Dwumiesięcznik dla chorych

świadectwo WSTAŃ

Rodzina Wincentyńska to mój drugi dom

Autor: , opublikowano: 06.09.2017

Rodzina Wincentyńska to mój drugi dom

Od dziecka byłam związana z misjami. Uwielbiałam opowieści z dalekiej Afryki i zawsze marzyłam, aby tam pojechać. W ramach Projektu M3 trzykrotnie byłam na Madagaskarze, gdzie pracowałam z dziećmi. Byłam także w Odessie na Ukrainie, gdzie posługiwałam wśród osób bezdomnych. Nasza współpraca z siostrami i księżmi ze zgromadzeń św. Wincentego à Paulo polega na odciążaniu ich w duszpasterskiej pracy i pomocy we wszystkim, w czym świeccy mogą pomóc.

Czytaj więcej...

Od tamtego momentu odzyskałam wiarę

Autor: , opublikowano: 20.06.2017

Od tamtego momentu odzyskałam wiarę

Chcę pokazać, w jaki sposób dzięki Natalii poprawiła się nasza sytuacja i pogłębiła nasza wiara. Otóż Natalka, nie znając nas, a widząc nasz apel w Internecie, powiedziała sobie, że musi pomóc Krzysiowi i jego rodzinie. Tak też się stało. Swoją pomoc zrealizowała, organizując bieg przez cała Polskę, od morza aż po Kraków – konkretnie do swojego miejsca zamieszkania w Stadnikach.

Czytaj więcej...

Cierpienie zawsze pozostaje tajemnicą

Autor: , opublikowano: 08.05.2017

Cierpienie zawsze pozostaje tajemnicą

O cierpieniu można pięknie i wiele pisać, ale kiedy doświadczamy go osobiście lub patrzymy na cierpienie bliskiej nam osoby, przestaje być ono takie „wzniosłe i piękne”. Doświadczamy wówczas własnej słabości, ułomności z powodu bólu czy kalectwa, możemy czuć się upokorzeni. Często zdarza się, że ludzie chorzy nie chcą, aby na nich patrzeć, gdyż wstydzą się własnego wyglądu, ciała zniekształconego chorobą czy twarzy wykrzywionej bólem.

Czytaj więcej...

To wszystko rodziło się z miłości

Autor: , opublikowano: 21.02.2017

To wszystko rodziło się z miłości

Osoby, które były zaangażowane w tworzenie tego dzieła, same wychodziły także z inicjatywą nawiązania w pisemku do aktualnych wydarzeń historycznych, patriotycznych czy też kościelnych. Takim propagatorem był m.in. kl. Janusz Burzawa SCJ. Jako wychowawcy nie musieliśmy kleryków do tego namawiać. To była czysta inicjatywa klerycka.

Czytaj więcej...