Dwumiesięcznik dla chorych

Co wiemy na temat udaru mózgu?

Autor: , opublikowano: 13.02.2017

Co wiemy na temat udaru mózgu?

Pacjenci po udarze mózgu to duża grupa hospitalizowanych na oddziale neurologicznym, jak również, w sytuacji pomyślnej, na oddziałach rehabilitacyjnych. Obecnie coraz częściej słyszymy o tym, że ktoś dotknięty był tym schorzeniem.

Czym jest udar mózgu

Udar mózgu to nagłe wystąpienie ogniskowych lub uogólnionych zaburzeń czynności mózgu, spowodowanych wyłącznie przyczynami naczyniowymi, związanymi z mózgowym przepływem krwi. Ze względu na czas trwania objawów wyróżniamy:

– TIA (Transient Ischemic Attack – przemijające niedokrwienie mózgu) – ogniskowe objawy neurologiczne utrzymują się u pacjenta do 24 godzin;

– odwracalny udar niedokrwienny – objawy neurologiczne ustępują u chorego w ciągu 3 tygodni;

udar dokonany – objawy utrzymują się ponad 3 tygodnie.

Ze względu na mechanizm, w jakim dochodzi do udaru możemy wyróżnić udar niedokrwienny oraz krwotoczny. Wśród udarów krwotocznych wyróżniamy krwotok śródmózgowy oraz krwawienie podpajęczynówkowe.

Co sprzyja wystąpieniu udaru mózgu, czyli o czynnikach ryzyka słów kilka

Wśród czynników ryzyka możemy wyróżnić te, na które nie mamy wpływu, takie jak wiek (powyżej 65. roku życia), płeć (częściej męska) oraz czynniki genetyczne, jak również tak zwane czynniki ryzyka modyfikowane: nadciśnienie tętnicze, migotanie przedsionków, palenie tytoniu, otyłość, zespół bezdechu sennego, cukrzyca, nadużywanie alkoholu, zwężenia tętnic szyjnych, dna moczanowa, niedoczynność tarczycy, zaburzenia krzepnięcia, przebyte wcześniej TIA, amfetamina czy kokaina.

Jakie objawy mogą sugerować wystąpienie udaru?

Do najczęściej występujących symptomów należą: silne bóle głowy, często takie, jakie do tej pory nie występowały, zaburzenia mowy, które rodzina lub opiekunowie podają jako pogorszenie kontaktu z chorym, niemożność porozumienia się z pacjentem czy występującą najczęściej w tej grupie zaburzeń mowę bełkotliwą. Bardzo często dochodzi do niedowładów czy porażeń. Tego typu dolegliwości w zależności od lokalizacji ogniska mózgowego mogą obejmować jedną kończynę, dotyczyć jednej strony ciała czy wreszcie jako porażenie lub niedowład czterokończynowy obejmować obie kończyny dolne i górne. Powyższym objawom towarzyszą zaburzenia czucia najczęściej w kilku obszarach ciała, np. pacjent nie czuje dotyku na twarzy i ręce.

Poza typowymi objawami neurologicznymi możemy obserwować objawy sugerujące nam przyczynę wystąpienia udaru, np. gorączka i dreszcze, objawy sercowe – zapalenie wsierdzia, zaś ból szyi i głowy może wskazywać na rozwarstwienie tętnicy szyjnej wewnętrznej.

Jak rozpoznajemy wystąpienie udaru?

Bardzo ważne jest ustalenie, kiedy pojawiły się objawy, gdyż ma to duże znaczenie w postępowaniu farmakologicznym. Niektóre leki skuteczne są tylko wtedy, gdy zastosujemy je w bardzo krótkim czasie od wystąpienia objawów. U każdego chorego wykonujemy badanie obrazowe – tomografię komputerową lub w szczególnych wskazaniach rezonans magnetyczny. Pozwalają one zróżnicować udar krwotoczny od niedokrwiennego, co ma znaczenie w postępowaniu, które jest zupełnie inne w poszczególnych przypadkach.

Leczenie udaru jest leczeniem szpitalnym. Chorego należy przewieść jak najszybciej od chwili wystąpienia objawów do szpitala. Takim postępowaniem zwiększamy szansę na jak najmniejsze uszkodzenie komórek nerwowych. Często po leczeniu na oddziale udarowym czy neurologii pacjent jest kierowany na oddział rehabilitacji.

Zakres ubytków neurologicznych i stopień sprawności określa możliwość powrotu do zawodu. Nie ma przeciwwskazania do umiarkowanego wysiłku fizycznego, jeśli nie wiąże się on z ryzykiem nagłego wzrostu ciśnienia tętniczego krwi.

Pomagajmy Bogu zbawiać dusze

Udar jest poważnym rozpoznaniem, bardzo często zdarza się, że gdy pacjent przeżyje, nie jest w stanie sam funkcjonować z powodu porażeń czy niedowładów. Często jest skazany na pozostanie w łóżku i opiekę osób trzecich. Jest to bardzo trudna sytuacja zarówno dla chorego, jak i jego opiekunów. Dlatego myślę, że w tym miejscu warto wspomnieć o Marcie Robin, która wiele lat spędziła przykuta do łóżka, ofiarowując swoje cierpienie Bogu. Idąc jej śladem, zarówno w chorobie, jak i sprawowaniu opieki nad ciężko chorymi, możemy ofiarować Bogu wszystko to, czego doświadczamy. Wtedy nasze cierpienie nabiera sensu. Pozornie będąc przykutym do łóżka, może w oczach współczesnego świata czując się „bezużytecznym”, robimy najwięcej – pomagamy Bogu zbawiać dusze. Czy jest piękniejsza i bardziej owocna praca na świecie? Jak czytamy w Piśmie Świętym: drzewo poznaje się po owocach.

 

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *