Dwumiesięcznik dla chorych

Czułość Boga i nasza

Autor: , opublikowano: 03.01.2018

Czułość Boga i nasza

Papież Franciszek często używa słów czy sformułowań, które na pierwszy rzut oka nas zaskakują, wydają się być nie na miejscu. Dopiero po zastanowieniu otwierają przed nami nowe rzeczywistości, lepsze poznanie tajemnicy zbawienia. Do jednych z nich należy słowo „czułość”. Papież używa go wielokrotnie, mówiąc o Bogu i o świecie ludzkich relacji.

Orędzie czułości Boga

Ktoś powiedział, że papież Franciszek jest prorokiem czułości Boga, gdyż ukazuje nam Boga jako najczulszego Ojca, który jest bliski nam i jest pośród nas. Jego cierpliwa miłość i wierność jest mocniejsza od naszych grzechów i niewierności. „Bogu obcy jest wybuch gniewu i zniecierpliwienia; jest zawsze na miejscu, jak ojciec z przypowieści o synu marnotrawnym, czekając, aby dostrzec z daleka powrót straconego syna” (pap. Franciszek). W homilii w czasie Pasterki w 2014 roku zaznaczył: „Orędzie, którego wszyscy oczekiwali, którego wszyscy poszukiwali w głębi swojej duszy, było nie czym innym, jak czułością Boga: Bóg patrzący na nas oczyma pełnymi miłości, który akceptuje naszą nędzę, Bóg zakochany w naszej małości”. Ojcowska czułość Boga objawia się w Jego gotowości, by zrobić wszystko, żeby nas ocalić, zbawić. Czy jednak nasze serca pozostają otwarte na to zbawcze orędzie najlepszego Ojca, czy pozwolą dotknąć się Jego czułością, która zbawia?

Potrzebujemy czułości

Doskonale rozumiemy znaczenie słowa „czułość”, wiemy, jak bardzo potrzebna jest w naszym życiu, szczególnie gdy jesteśmy osamotnieni, odsunięci na margines, starsi czy chorzy. Poprzez nią odbieramy drugiego jako kogoś bardzo bliskiego i drogiego. Poprzez czyjeś czułe zwrócenie się do nas wracają siły, pojawia się optymizm. Pełna serca obecność przy chorym człowieku ma działanie głęboko terapeutyczne. Jest lekarstwem, o którym nie możemy zapominać w szpitalu i w rodzinie. „Jest to lek nadzwyczaj drogi, ponieważ, aby go mieć i zastosować, trzeba zaangażować całego siebie, włożyć w to serce i miłość” (pap. Franciszek). Przez to lekarstwo niesiemy jednak naszym chorym „nadzieję i uśmiech Boga” (pap. Franciszek).

Zmarły w 2016 roku ks. Jan Kaczkowski, założyciel hospicjum w Pucku, powiedział: „Wrażliwość na drugiego, choćby nie wiem jak był inny, choćby nie wiem jak był dziwny, jest właściwie kryterium zbawienia. Jeśli przestaniecie walczyć o relacje z najbliższymi, to będzie coś najgorszego, co możecie w życiu zrobić”. Czułość i uważność na drugiego człowieka to było to, w czym widział ogromną siłę. Rozumiał dramat ludzkiego cierpienia i potrafił na nie odpowiedzieć takim stylem życia.

W czasie wspomnianej homilii papież Franciszek zadał nam też jakże ważne pytanie: „Czy mamy odwagę, by z czułością przyjąć sytuacje trudne i problemy ludzi stojących wokół nas, czy raczej wolimy rozwiązania bezosobowe, być może skuteczne, ale pozbawione ciepła Ewangelii?”. Odpowiedź może być tylko jedna: „Otworzyć drzwi naszego serca i prosić Go: «Panie, pomóż mi być takim jak Ty, obdarz mnie łaską czułości w najtrudniejszych okolicznościach życia, daj mi łaskę bliskości w obliczu każdej potrzeby, łagodności w każdym konflikcie»”.

Panie, obdarz mnie łaską czułości

Dobrze będzie, jeśli w ramach przygotowań do świąt Bożego Narodzenia wyciszymy się trochę, aby w milczeniu wsłuchiwać się w to, co Bóg mówi nam z czułością. I powinniśmy zrobić to, co robi Pan, postępować z miłością, czułością, z uniżeniem się ku drugiemu człowiekowi, temu najbardziej potrzebującemu. Prawdziwa miłość chrześcijańska jest bowiem zawsze czuła, a szczególnym jej wyrazem jest łagodność, milcząca obecność, cierpliwość.

Czas Adwentu i świąt Bożego Narodzenia daje nam wiele możliwości wykazania się ludzką wrażliwością. Jest to czas, by pomyśleć o tych, którym źle się dzieje i zapytać siebie, czy nie mam możliwości, by pomóc tym ludziom. Warto się rozejrzeć po rodzinie i sąsiadach, warto popatrzeć na własną ulicę, czy nie znajduje się na niej ktoś, kto czeka na pomoc, ale nie ma odwagi, żeby wyciągnąć rękę.

Trzeba nam w tym czasie wyjść poza atmosferę przytulnego domu, radości i ciepła w poszukiwaniu prawdziwych bohaterów Bożego Narodzenia. Oni są obecni w zakamarkach ulic, w chłodzie i ubóstwie, w samotności i starości, w chorobie i rozpaczy. Panie, obdarz nas łaską czułości wobec nich!

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *