Dwumiesięcznik dla chorych

Czuwać – to znaczy?

Autor: , opublikowano: 20.12.2018

Czuwać – to znaczy?

„Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie” (Mt 24,42).

Adwent. Czas przygotowania na przyjście Pana. Okres oczekiwania na Boże Narodzenie i na Jego przyjście ostateczne, eschatologiczne na końcu czasów. Tradycja wciąż miesza się z rzeczywistością. Roraty, wspaniałe pieśni wyśpiewywane o zwiastowaniu Maryi, lampiony, zbieranie obrazków, by później ułożyć je w spójną całość – to już raczej przeszłość. Odeszła wraz z dzieciństwem. Co jednak pozostało? Czyżby rozpalała nas jedynie gorączka przedświątecznych zakupów?

Tymczasem adwent powraca. Każdego roku, kiedy już liście opadną, kiedy nadejdą porządne chłody, kiedy już spadnie pierwszy śnieg – w kościele zaczynamy śpiewać pieśń: „Archanioł Boży, Gabryjel, posłan do Panny Maryi…”. Coś nagle się zmienia, jakbyśmy się przenosili w inny świat. Tworzy się nowy klimat, taki ciepły, rodzinny…

Czas oczekiwania na przyjście Chrystusa

Adwent. Czas oczekiwania na powtórne przyjście Chrystusa. Stąd słyszymy o potrzebie czuwania. Ci, którzy są zakochani, albo w swoim życiu przeżyli prawdziwą miłość, wiedzą, co to znaczy czuwać. Czuwać, to oczekiwać, nasłuchiwać, być uwrażliwionym na każde skrzypnięcie drzwi, każde poruszenie schodów, każdy ruch klamki… Czuwanie to tęsknota za osobą ukochaną… Dla chrześcijanina adwent winien być właśnie takim miłosnym oczekiwaniem. Umiłowanym – Oblubieńcem – Osobą ukochaną jest Jezus. On przychodzi z wielkim darem – przychodzi ze swoją miłością, którą pragnie ofiarować każdemu z nas. Tę Miłość Boga ukrytą w Osobie Jezusa odkryjemy w Boże Narodzenie, kiedy znajdziemy Ją złożoną w żłobie, w tych przedziwnych okolicznościach – jak dla Boga samego.

Czas oczekiwania na przyjście Chrystusa na końcu czasów

Adwent to również inne oczekiwanie. Także na przyjście Chrystusa – to na końcu czasów. Żyjemy w czasach ostatecznych, kiedy oczekujemy na definitywne przyjście Chrystusa na ziemię, na wypełnienie królestwa Ojca: „przyjdź królestwo Twoje” – o to się codziennie modlimy w modlitwie Ojcze nasz.

Świeca roratna symbolizuje nam światłość Chrystusa, który przychodzi. Gdy staniemy w świetle Chrystusa, wtedy musimy odrzucić uczynki ciemności, bo one do tego światła nie pasują. Dlatego św. Paweł zachęca, by przyoblec się w zbroję światła (por. Rz 13,12). W zbroję, ponieważ Chrystus jest siłą dającą moc do trwania w dobru.

Adwent jest czasem radosnego oczekiwania. Radosnego – bo choć grzech przytłacza człowieka, to jednak zdaje on sobie sprawę z tego, że nie jest sam. Wie, że przychodzi Ten, u którego może znaleźć oparcie i moc do podźwignięcia się z największego upadku.

Czuwać, to inaczej być czujnym. A wszystko po to, by nie przegapić, nie przespać, nie przegadać i nie utracić bezpowrotnie tego, na co się czekało.

Czas wrażliwości na drugiego człowieka

Czuwać – to być gotowym. Ale także – jak przypomina nam papież Franciszek – nie dać się owładnąć rozproszeniu powierzchowności. To żyć świadomie, w sposób pełny, a swoje zatroskanie kierować przede wszystkich na innych. To również przeciwstawić się obojętności i okrucieństwu, które wydają się dominować w świecie, przez co trudniej nam dostrzegać wspaniałość człowieka i innych stworzeń. Czuwać, to cieszyć się pięknem; umieć rozpoznawać ze zrozumieniem nędzę i ubóstwo jednostek i społeczeństwa, ale też bogactwo ukryte przez Pana w codziennych wydarzeniach i w sercach napotkanych ludzi. Być czujnym, to wreszcie nie dać się przytłoczyć zniechęceniu, brakowi nadziei i rozczarowaniu. To odrzucić nagabywanie próżności, by w pogoni za nimi nie utracić godności osobistej, pogody ducha czy więzi rodzinnych.

Czas odnowy naszego życia

Warto czasem wrócić do Tradycji, odszukać piękne teksty, które aż tętnią życiem i promieniują radością. Jak choćby ten z Księgi Izajasza: „Chodźcie, wstąpmy na Górę Pana do świątyni Boga Jakuba! Niech On nas nauczy dróg swoich, byśmy kroczyli Jego ścieżkami” (Iz 2,3). Tutaj jak u źródła odnajdujemy to, czego tak naprawdę głęboko w sercu szukamy. Tu również znajdziemy siłę do odnowy naszego życia.

Jezus Chrystus, który wnosi swoje światło w życie każdego z nas, pozwala nam odkryć to, co jest ukryte w nas samych. Pozwala wydobyć na światło wszystko, co nas niepokoi – po to, by to oczyścić i przemienić, byśmy mogli na nowo zacząć chodzić w światłości.

Warto, by adwent stał się dla każdego z nas olbrzymią mobilizacją ku dobru i był wysiłkiem w zdobywaniu świętości. Rozwijajmy w nas to, co dobre: przez miłość do Boga i do bliźnich. Postarajmy się wykorzystać ten czas do budowania prawdziwej jedności w naszych rodzinach i w społeczeństwie. Oby ci, którzy patrzą na współczesnych wyznawców Chrystusa, mogli powiedzieć: „Popatrzcie, jak oni się miłują!”.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *