Dwumiesięcznik dla chorych

Gdzie mieszka Bóg w Cagayan de Oro?

Autor: , opublikowano: 04.02.2012

Gdzie mieszka Bóg w Cagayan de Oro?

W połowie grudnia zeszłego roku przez nasze miasto przeszedł tajfun Sendong (Washi). Tajfuny na Filipinach są normalnym zjawiskiem i mamy ich zwykle ponad dwadzieścia każdego roku. Sendong okazał się jednak ogromny, a w jego centrum znalazły się Iligan i Cagayan de Oro.

Wszystko zaczęło się w piątek, 16 grudnia, od mocnego wiatru i ulewnego deszczu. W sobotę rano rzeka Cagayan zaczęła zalewać miasto. Było jeszcze ciemno i wielu ludzi zostało zupełnie zaskoczonych. Wielka woda zburzyła wiele domów, zabierała samochody i dobytek ludzi. Dane z ostatnich dni grudnia mówią o ponad 1000 zabitych i setkach zaginionych. Ta liczba będzie jeszcze większa.

Miałem okazję uczestniczyć w akcji ratunkowej kilku rodzin z Balulang, gdzie zginęło kilkadziesiąt osób. Ludzie musieli uciekać przed wodą na dachy swoich domów. Teraz zostało tam tylko błoto wyglądające jak czekolada. W dzielnicy Tibasag woda doszczętnie zmyła domy i wszystko, co stanęło jej na drodze.

Tydzień po tych tragicznych wydarzeniach obchodziliśmy Boże Narodzenie, które w języku Cebuano nosi nazwę Pasko, czyli radosne święta. W tym roku to świętowanie miało całkiem inny charakter. Wielu ludzi szukało ciągle schronienia, inni opłakiwali śmierć swoich bliskich i znajomych. Nie był to zatem czas radości. W wielu kościołach Misa de Gallo (msza nowennowa przypominająca nasze polskie roraty), która jest tutaj tak popularna, nie mogła być odprawiana. Ludzie bowiem właśnie w kościołach znaleźli schronienie i tam zamieszkali przez pewien czas. Zdarzyło się nawet i tak, że do jednej z kaplic przyprowadzono świnie i inne zwierzęta i przywiązano je do ołtarza. Wywołało to mnóstwo wątpliwości i głosów oburzenia, szczególnie ze strony katechistów. Nastroje – i tak już nerwowe – uspokajał miejscowy proboszcz, zauważając, że pewnie tak właśnie wyglądała tamta betlejemska noc Bożego Narodzenia. Licha szopa, zwierzęce towarzystwo, brud. Nie chcąc rezygnować z tradycyjnych Misa de Gallo i pasterki, odprawialiśmy je w centrach ewakuacyjnych. Duszpasterze muszą bowiem być tam, gdzie są ludzie i gdzie szczególnie potrzeba Boga.

Trudne święta to ogrom niepewności: Jak będą one wyglądały po takiej tragedii? Co powiem ludziom na pasterce? Gdzie jest Bóg w Cagayan de Oro w tegoroczne święta? Może jest obecny w szopce, w kościele lub w domu? Tych zaś wiele nie zostało. Więc może Bóg najbardziej będzie obecny w liturgii? Lecz ta będzie wyjątkowo smutna w tym roku. A może Bóg jest obecny w obdarowywaniu prezentami i w zabawach świątecznych, tak tutaj popularnych? Ale przecież i one zostały odwołane, a prezenty przekazane ofiarom powodzi. Pewnie jest On w naszych sercach. Choć te są złamane. Czy się w ogóle tutaj narodzi w tym roku?

Odpowiedź otrzymałem wraz z przyjazdem dzieci z Kasanag. Kasanag Daughters Foundation (KDF) to organizacja, która pomaga ludziom pokrzywdzonym przez życie, szczególnie ofiarom wykorzystywania seksualnego. Obecnie skupia 30 dziewcząt. Najmłodsza z nich ma dopiero 11 lat, a najstarsza 22. Oprócz ochrony przed tymi, którzy je skrzywdzili, miejsca zamieszkania i utrzymania dziewczęta otrzymują stypendium w szkole i profesjonalną pomoc psychologów. Celem tej organizacji jest przygotowanie ich do normalnego i samodzielnego życia. Niestety ich dom został całkowicie zatopiony. Dziewczęta i pomoc tam mieszkająca stracili wszystko i przenieśli się do naszego domu formacyjnego. Razem jest ich 40 osób. Będą u nas mieszkać do momentu, aż znajdziemy dla nich właściwe miejsce zamieszkania i wyremontujemy ich dom.

Dziewczęta przyjechały w sobotę przed świętami, większość zalana łzami po stracie swego domu i wszystkich rzeczy. Byłem bardzo wzruszony, gdy jedna z nich przyniosła mi tabernakulum z ich zatopionej kaplicy, mówiąc: „Przynieśliśmy wam Jezusa”. Najpierw doznałem zaskoczenia, bo tabernakulum było puste. Później zrozumiałem, że to małe dziecko przyniosło mi odpowiedź na mój problem.

Bóg narodził się dla nas i jest obecny w tych wszystkich, którzy ucierpieli. W samo Boże Narodzenie odbyło się ponad sto pogrzebów, a wielu ludzi nie miało co jeść i gdzie się schować. W jednym momencie przeżywaliśmy narodziny i pasję Chrystusa…

Więcej informacji o działalności ks. Andrzeja na Filipinach możesz znaleźć na jego blogu pod adresem: http://kagaytrip.blogspot.com.

Brak komentarzy

Dołącz do dyskusji!

Trackbacks/Pingbacks

  1. Krajobraz jak po bitwie | Wstan - [...] tajfun Sendong (Washi) nawiedził północne tereny filipińskiej wyspy Mindanao, o czym pisałem w poprzednim numerze „Wstań”. Tajfun zmiótł z…

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *