Dwumiesięcznik dla chorych

Jak podnieść się z kanapy?

Autor: , opublikowano: 03.03.2017

Jak podnieść się z kanapy?

 

Czy potrafimy działać skutecznie w tych obszarach życia, które są dla nas najważniejsze? Czy mamy jasno skonkretyzowane życiowe cele i konsekwentnie je realizujemy? Czy dotarliśmy już do najgłębszych pragnień naszego serca i zaczynamy nimi żyć w tym, co codzienne?

A może leżymy na metaforycznej kanapie, karmiąc się wygodą i tak zwanym „świętym spokojem”, jednocześnie spychając w najdalsze zakątki naszej świadomości pragnienie innego życia?

Jestem powołany do tworzenia

Nikt z nas nie został stworzony do bierności. Jesteśmy twórcami. Mamy do dyspozycji szeroki wachlarz własnych możliwości, doświadczeń, emocji i zdolności. Mamy narzędzia do tego, by tworzyć. Mało tego, w sercu każdego z nas jest zakorzeniona życiodajna wizja naszego dzieła. Całe dorosłe życie przed nami. Mnóstwo godzin, dni, miesięcy, by konsekwentnie krok po kroku wcielać pragnienia naszego serca w codzienność. To działanie ma służyć nie tylko nam i naszym bliskim, ale wszystkim, którzy spotkają nas na swojej drodze.

Co sprawia, że trudno nam dać z siebie więcej? Co przyczynia się do tego, że zadowalamy się tym, co przeciętne? To, co hamuje nas w rozwoju, to brak uświadomienia sobie posiadanej misji życiowej i brak wypracowanej wizji. Misja mówi nam o tym, co dla nas najważniejsze. Zawiera się w niej nasza wiara, wartości i sposób, w jaki patrzymy na świat. To, co w nas najgłębsze, to, co nadaje sens naszemu życiu, to, czemu chcemy się poświęcić i służyć – to misja. Wizja jest niejako wizualizacją stanu rzeczy, do którego chcemy dążyć. Pokazuje nam, jak chcielibyśmy, by wyglądał dany obszar w naszym życiu za 5, 10 lub 15 lat. Wypracowana przez nas wizja ma być jak najbardziej realna, ale przede wszystkim ma dotykać tego, co dla nas najważniejsze. Ma nas zachęcić do podejmowania aktualnych wysiłków. Taka wizja zapala do pracy, napędza naszą motywację, ukierunkowuje działanie. To z niej wyłaniają się konkretne cele, które sobie stawiamy , by poprzez ich realizację krok po kroku przybliżać się do pożądanego stanu rzeczy.

Adios kanapo

Spróbujmy spojrzeć na nasze życie z lotu ptaka. Zobaczyć te obszary, w których wykazujemy się dużą aktywnością i te traktowane nieco po macoszemu. Spróbujmy spojrzeć na dzieło, które, chcąc nie chcąc, tworzymy każdego dnia – nasze życie. Czy zmierzamy we właściwym kierunku? Brak jasno skonkretyzowanego planu działania sprawia, że łatwo nam zatracić się w codziennych, pilnych działaniach, zaniedbując notorycznie to, co naprawdę ważne, a czasem nawet kluczowe dla nas samych i naszych bliskich. Jeżeli czujesz, że Twoja codzienność stała się mało twórcza, a Ty biernie poddajesz się dotykającym Cię wydarzeniom, zapytaj siebie, czy masz w sobie zgodę na taki stan rzeczy. Dotrzyj do swoich emocji – być może odnajdziesz w nich gniew, złość. To dobrze. Nie bój się złości. Ona niesie ze sobą energię potrzebną Ci, by wydostać się z letargu, w którym się obecnie znajdujesz. Daj sobie prawo do powiedzenia „Nie”. Nie zgadzaj się na to, by w swoim życiu być jedynie odtwórcą. Nie zgadzaj się na marnowanie powierzonego Ci czasu. Pozwól sobie na więcej… więcej prawdziwego siebie, więcej wyzwań, więcej szczęścia. I nie znaczy to bynajmniej, że musisz w swoim życiu robić wielką rewolucję. Może tak być, ale wcale nie musi. Dla każdego zejście z przysłowiowej kanapy znaczyć będzie coś innego. Co jest Twoją kanapą, co nie pozwala Ci iść dalej, odczuwać głębiej, widzieć w prawdzie?

Bądź dla mnie inspiracją

Odkrycie własnej wizji pozwala nam dotrzeć do najgłębszych pragnień, które rozpalają naszą motywację. Z czasem pierwotny zapał staje się jednak coraz słabszy. Rutyna oraz spotykające nas trudności mogą zniechęcić do dalszego działania. To normalne i naiwnością byłoby sądzić, że etap zniechęcenia, czasem nawet wypalenia, nas ominie. Co zrobić, żeby przygotować się na gorszy czas? Potrzebujemy otaczać się ludźmi, którzy podobnie jak my chcą zrobić w życiu więcej. Potrzebujemy inspirować się działaniami innych, ich odkryciami, sukcesami. Dlatego tak ważne jest to, z kim dzielimy swój czas, ale także to, czego słuchamy, co czytamy, czym się duchowo karmimy. W chwilach zniechęcenia nie możemy sobie pozwolić na pozostanie samemu. Dobrze jest wtedy szukać wsparcia innych, nowego spojrzenia, docenienia. Można też na przekór własnym słabościom wyjść z pomocną dłonią do innych. Pomóc tym, którzy zatrzymali się wpół drogi. Razem motywować się do dalszego wysiłku.

Pozwólmy sobie także na świętowanie odnoszonych sukcesów. Spójrzmy na efekty naszej dotychczasowej pracy i podziękujmy sobie za trud włożony w realizację własnych pragnień. Rozejrzyjmy się wokoło – czy jesteśmy już dla kogoś inspiracją?

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *