Dwumiesięcznik dla chorych

Jak się odbudować po leczeniu antybiotykami?

Autor: , opublikowano: 18.09.2017

Jak się odbudować po leczeniu antybiotykami?

Antybiotyki to grupa leków powszechnie stosowanych. Tak jak wszystkie leki, również antybiotyki mają szereg działań niepożądanych. Jednym z nich jest zniszczenie prawidłowej flory przewodu pokarmowego oraz flory fizjologicznej dróg moczowo-płciowych, co może skutkować biegunką poantybiotykową, wywołaną w najgorszym przypadku przez Clostridium difficile lub zakażeniami grzybiczymi, czy to w obrębie śluzówek jamy ustnej, czy śluzówek narządów moczowo-płciowych.

Jakie objawy mogą sugerować wystąpienie wspomnianych powikłań?

Najgroźniejszym powikłaniem, jakiego obawiamy się podczas i po stosowaniu antybiotyków jest biegunka zakaźna wywołana przez bakterię nazywaną Clostridium difficile. Wywołuje ona tzw. rzekomobłoniaste zapalenie jelit. Choroba ta może rozwijać się w czasie stosowania antybiotyku, jak i do 6 tygodni po zakończonej antybiotykoterapii. Stąd tak ważna jest informacja, jaką lekarz powinien uzyskać od pacjenta zgłaszającego się z biegunką o przyjmowanych lekach zarówno w momencie zgłoszenia, jak i w czasie poprzedzającym wystąpienie biegunki.

Objawem zakażenia grzybiczego w obrębie dróg moczowo-płciowych będzie odpowiednio – u kobiet swędzenie, pieczenie okolicy krocza i pochwy z możliwymi białymi upławami (patologiczna wydzielina z dróg rodnych), u mężczyzn zaś ból, pieczenie i swędzenie prącia oraz okolicy ujścia cewki moczowej.

Dolegliwością ze strony śluzówek jamy ustnej może być biały nalot na języku, nadżerki, pieczenie, swędzenie wewnątrz jamy ustnej.

Czy można uchronić się przed tymi rodzajami działań niepożądanych?

Najczęściej można spotkać się z zaleceniem lekarza ordynującego antybiotyk mówiącym o konieczności brania probiotyku. Czym jest probiotyk? Aktualna definicja z 2014 roku mówi, że probiotyki „to żywe drobnoustroje, które podawane w odpowiednich ilościach wywierają korzystny efekt zdrowotny u gospodarza”. Bardzo ważna jest informacja o rodzaju szczepu probiotycznego, gdyż właściwości probiotyków są szczepozależne, to znaczy ich skuteczność i korzyści, jakie mogą przynieść dla naszego organizmu zależą od szczepu, który zawierają, jak również ilości kultur bakteryjnych. Za dawkę odpowiednią uważa się 5 miliardów kultur bakteryjnych w kapsułce, saszetce czy w przypadku preparatów w kroplach w ilości zaleconej przez producenta kropli na jedną dawkę. Zalecenia mówią o możliwości stosowania szczepów o udokumentowanym działaniu, do których należą Lactobacillus rhamnosus GG oraz Saccharomyces boulardii.

Zdarza się, że w gabinecie lekarskim pada pytanie: „Pani doktor, czy wystarczy, że będę jadł jogurty w czasie antybiotykoterapii, aby uchronić się przed biegunką czy grzybicą?”. Odpowiedź brzmi: „Nie”. W preparatach typu jogurt, kefir czy maślanka ilość kultur bakteryjnych jest zbyt mała i najczęściej zawierają one bakterie kwasu mlekowego, a nie wspomniane wcześniej szczepy o udowodnionej skuteczności. Dlatego konieczne jest uzupełnienie tego typu diety o dodatkowe spożycie kultur bakteryjnych. Oczywiście jogurty jeść można, pamiętając o tym, że nie zabezpieczają one w pełni przed powikłaniami antybiotykoterapii i warto dodać do nich jeden ze wspomnianych powyżej szczepów probiotycznych.

Kobiety mogą dodatkowo stosować preparaty miejscowe, dopochwowe, zawierające pałeczki kwasu mlekowego, które pozwalają na odbudowanie fizjologicznej flory pochwy, a przez to redukują nieprzyjemne objawy ze strony dróg rodnych.

Pod „osłoną” inaczej

Czytając powyższe zalecenia co do terapii probiotykami, dostrzeżemy z łatwością, że w obecnych czasach z wieloma rzeczami i sytuacjami klinicznymi próbujemy sobie radzić i często są to działania skuteczne. Wszelkie działania lecznicze kojarzą nam się z naszym ciałem, ale warto pamiętać, że ciało to tylko zewnętrzna obudowa duszy nieśmiertelnej. I tak jak dbamy, by nasz organizm znalazł się pod osłoną probiotyków, tak też warto pamiętać, że dusza człowieka wymaga takiej „osłony” 24 godziny na dobę, gdyż największy jej wróg – Szatan – nigdy nie śpi, gotowy zwalczyć wszystko, co dobre w duszy ludzkiej. Częste korzystanie z sakramentów Kościoła, jak również patrzenie na siebie w świetle słowa Bożego zawartego na kartach Pisma Świętego pozwoli osłonić duszę przed zejściem z drogi uzdrowienia, na jaką wprowadza nas Bóg.

O drodze tej mówił Jezus do Alicji Lenczewskiej, współczesnej polskiej mistyczki. Alicja zapisała to pod datą 20 marca 1990 roku: „Nie patrz w siebie tylko we Mnie – to cię uzdrowi. Oświetlam twoją zranioną naturę, abyś przylgnęła do rany mojego Serca, skąd płynie krew twojego oczyszczenia i uświęcenia. Ukryj się tam, aby twoja grzeszność wybielała jak śnieg. Czas, w jakim żyjesz w ciele, dany jest dla twego oczyszczenia – odzyskania świętości pierwotnej. Leczenie zaczyna się od wydobycia na światło. Potem jest już tylko zabliźnianie ran. I nabieranie sił do przyjęcia następnego odkrycia zła i następnych zranień. Tak będzie cały czas, aż do progu nieba. Jeśli nie wystarczy ci samozaparcia, by wszystko przyjąć tu – resztę uleczę w czyśćcu, ażebyś mogła wejść do nieba z czystym sercem, bo inaczej nie jest to możliwe”.

 

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *