Dwumiesięcznik dla chorych

Jesteśmy tam potrzebni jako sercanie

Autor: , opublikowano: 12.12.2017

Jesteśmy tam potrzebni jako sercanie

Z ks. Tomaszem Cybulą SCJ o pracy duszpasterskiej w Chorwacji rozmawia kl. Wojciech Bochenek SCJ.

Jak rodziło się Księdza powołanie misyjne?

Powołanie misyjne nosiłem w sobie bardzo długo. W czasach gdy zostałem diakonem, mówiło się o wielu projektach misyjnych naszego Zgromadzenia. Pierwsze podanie misyjne, jakie napisałem, było do Indii. Mimo to po święceniach trafiłem na parafię w Ostrowcu Świętokrzyskim-Denkowie. Wkrótce zrodziła się jednak we mnie potrzeba pomocy naszym współbraciom w Chorwacji. Duch czasu, Duch Święty i podanie, które napisałem, tym razem o możliwość wyjazdu do Chorwacji, doprowadziły wspólnie do tego, że otrzymałem błogosławieństwo ówczesnego przełożonego prowincjalnego, ks. Czesława Koniora SCJ.

Który to był rok?

Wyjechałem pod koniec wakacji, w sierpniu 1997 roku.

Ilu współbraci było już wówczas w Chorwacji?

W 1994 roku przejęliśmy część parafii, w której pracował wcześniej ks. Andrzej Wośko SCJ. On też został pierwszym proboszczem, a wikariuszem ks. Zvonko Šeremet SCJ, który kształcił się w naszym Wyższym Seminarium Misyjnym w Stadnikach. Notabene, w tym roku obchodził 25-lecie swego kapłaństwa. Parafia jest pod wezwaniem NMP Matki Kościoła i św. Maksymiliana. Kościół w tej parafii komuniści burzyli dwa razy, gdyż nie chcieli, aby powstało tam jakiekolwiek miejsce kultu.

Spędził Ksiądz w Chorwacji 20 lat. Przez ten czas na pewno nie zabrakło chwil radosnych, jak i trudnych doświadczeń…

Tak, to prawda. Miałem różne przygody, wyzwania mniejsze i większe. Początkowo nasza wspólnota była w Zagrzebiu, gdzie razem mieszkaliśmy w małym klasztorze, ale ludzie byli z nami, blisko nas i my staraliśmy się tę bliskość odwzajemniać. Po pewnym czasie, gdy nasza wspólnota trochę się poszerzyła, udało nam się wysłać ks. Zvonko na studia do Rzymu. Budowaliśmy też nowy kościół w Zagrzebiu i różne mieliśmy przy tym perypetie. Byłem wówczas tylko wikariuszem, a już kilka miesięcy po przyjeździe musiałem chodzić po kolędzie. Potrzeby były duże, na szczęście nauka języka i poznawanie chorwackiej kultury były dla mnie przyjemne. Wiedzę zdobywałem szybko ze względu na bardzo dynamiczne życie, jakie tam prowadziliśmy, a że i dzieci było sporo, więc szybko opanowałem język, przygotowując dla nich katechezę. Po pięciu latach sam zostałem proboszczem w parafii pw. Wszystkich Świętych, oddalonej o 180 km na wschód od Zagrzebia.

Jakie perspektywy stoją przed naszym Zgromadzeniem w Chorwacji?

Obecnie poprzez nas szerzy się w Chorwacji kult Jezusa Miłosiernego. Ksiądz Andrzej Wośko SCJ zainicjował w Zagrzebiu Centrum Bożego Miłosierdzia, a teraz nasi współbracia kontynuują to dzieło. Wielu ludzi pielgrzymuje do tego kościoła. Wydajemy też periodyk o tematyce miłosierdzia. Nasza formacja jest inna, naznaczona Sercem Jezusa, i to wnosimy w każdą działalność. To nas wyróżnia i sprawia, że wciąż jesteśmy potrzebni jako sercanie. Chorwacja ma wiele perspektyw. Jeśli będą powołania, to będziemy mogli się tam rozwijać. Dlatego chciałbym prosić wszystkich czytelników o modlitwę za misje i powołania do naszego Zgromadzenia, szczególnie z Chorwacji. Proszę was o ofiarowanie w tej intencji swoich małych i wielkich krzyży i dziękuję za wszelkie wsparcie, jakie nam okazujecie. Bóg zapłać!

Dziękuję za rozmowę.

Papieskie intencje misyjne na miesiąc

grudzień 2017 roku

Aby osoby starsze, wspierane przez rodziny i przez wspólnoty chrześcijańskie, współpracowały, wykorzystując mądrość i doświadczenie, w przekazywaniu wiary i wychowywaniu nowych pokoleń.

styczeń 2018 roku

Aby w krajach azjatyckich chrześcijanie, wraz z innymi mniejszościami religijnymi, mogli żyć swoją wiarą w pełnej wolności.

Msza Święta w intencji członków Duchowego Patronatu Misyjnego zostanie odprawiona  17 grudnia 2017 roku oraz 21 stycznia 2018 roku.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *