Dwumiesięcznik dla chorych

Matka Boża z Barangay

Autor: , opublikowano: 13.09.2013

Matka Boża z Barangay

Będąc na Filipinach już ponad 10 lat, przekonałem się wielokrotnie, jak ważna jest dla Filipińczyków pobożność maryjna. Nie tylko dla katolików, ale również – co zaskakujące – dla protestantów i nawet muzułmanów. Wszyscy nazywają Matkę Bożą po prostu „Mama Mary”. Koran często wspomina o Maryi jako matce Jezusa, wielkiego proroka, który będzie sądził ludzi na końcu świata. Dlatego też imię Miriam, nadawane właśnie na Jej cześć, jest bardzo powszechne wśród muzułmańskich dziewcząt.

Mama ze Zmartwychwstałym

W Zamboanga znajduje się sanktuarium maryjne, Our Lady of the Pillar, które jest bardzo popularne nawet wśród muzułmanów i protestantów. Wielu z nich regularnie tam przychodzi i modli się za wstawiennictwem Maryi. Sanktuarium to zostało zbudowane w celu upamiętnienia wielkiej powodzi w latach 70. Tamtejsi ludzie wierzą, że Maryja ukazała się tam w momencie, gdy powódź zalewała miasto. Przez to cudowne zjawienie ochroniła wiele domów i ludzi.

Sam również wielokrotnie doświadczałem tutaj pobożności maryjnej. W pierwszym roku mojego pobytu na Filipinach odprawiałem swoje kapłańskie rekolekcje w Malaybalay. Mój kierownik duchowy dawał mi fragmenty Pisma Świętego do medytacji. Jak wielkie było moje zdziwienie, gdy rozważaliśmy tajemnicę zmartwychwstania Chrystusa. Jednym z punktów tej medytacji było właśnie „spotkanie Maryi z Jezusem po zmartwychwstaniu”. Byłem zaskoczony, bo nie pamiętam, aby w Piśmie Świętym znajdował się jakikolwiek fragment mówiący o takim spotkaniu. Wróciłem więc do mojego kierownika, aby rozwiał moje wątpliwości. Wówczas on spokojnie odpowiedział: „Nie musi być to opisane w Ewangelii, ale jest to oczywiste, że Jezus spotkał swoją matkę zaraz po zmartwychwstaniu. Czy masz co do tego wątpliwości!?”. Była to dla mnie dobra lekcja kultury i szerszego spojrzenia na Ewangelię.

Czarny różaniec

Bez wątpienia najbardziej popularną formą pobożności maryjnej wśród miejscowych ludzi jest różaniec. Filipińczycy mają ładny zwyczaj odmawiania go razem z sąsiadami i przyjaciółmi. Gromadzą się w tzw. seldach. Przypomina mi to trochę nasze polskie kapliczki przydrożne, z tym że każde skupisko domów ma tu swoją kapliczkę (selda). Różaniec, który odmawiają w październiku, nazywany jest black rosary (czarny różaniec), bo jak się go odmawia wieczorem, to jest już ciemno.

I… biała Madonna

Our Lady of the Barangay (Matka Boża z Barangay) to filipińska wersja Madonny czczonej w niektórych regionach kraju. Maryja ubrana jest w lokalny strój wiejski i przedstawiona z małym Jezusem na ręku. Umieszczana w najdalszych kościołach, kaplicach i domach przypomina, że jest obecna w tym kraju i wśród ludzi wszędzie po to, aby pomagać w każdej potrzebie i biedzie.

Wizerunek Matki Bożej z Barangay pochodzi z klasztoru Trapistów w Jordan, Guimaras – w środkowej części kraju. Tam znajduje się jego oryginał. Został namalowany przez anonimowego malarza, którzy podpisał się słowem „Pielgrzym”. Było to w 1990 roku. Mimo że spotyka się ten obraz w niektórych regionach, nie jest on jednak szeroko rozpowszechniony i uznawany przez wszystkich. Wszędzie w kościołach bardziej znane są te tradycyjne figury Matki Bożej z Lourdes, Fatimy czy Guadalupe. Chyba Filipińczycy mają jednak do nich większy szacunek. Dlaczego? Przypuszczam, że związane jest to z pewnym przekonaniem tutejszych ludzi, że Maryja była piękną kobietą. A na Filipinach pięknym jest ten, kto jest biały, ma niebieskie oczy i długi nos. Jak zatem modlić się przy figurze czy obrazie Maryi, która ma płaski nos i filipińską, a więc ciemną karnację skóry?! To ich kompleks i poczucie niższości, które powoli zmieniają się, tak jak zmienia się ich przekonanie do wartości własnej kultury i zwyczajów. Wierzę, że któregoś dnia Filipińczycy będą sobie ufać i doceniać własną kulturę bardziej niż obcą.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *