Dwumiesięcznik dla chorych

Męczennica czystości

Autor: , opublikowano: 08.10.2012

Męczennica czystości

„W czasach, w których zdobycie wykształcenia uważane jest za coś niezbędnego, ona nie umiejąc ani czytać, ani pisać, wiedziała lepiej od innych, jak żyć i jak umierać”. Tymi słowami Marie Cecilia Buehrle podsumowała wypełnione prostotą życie Marii Goretti – świętej, która „wcześnie osiągnąwszy doskonałość, przeżyła czasów wiele” (por. Mdr 4,13).

W rękach Dziewicy

Urodziła się 16 października 1890 roku w Corinaldo, małym, włoskim miasteczku nieopodal Ankony, jako trzecie dziecko państwa Assunty i Luigiego Gorettich. Już następnego dnia, przyniesiona do kościoła parafialnego, przyjęła chrzest, podczas którego na znak poświęcenia różańcowej Madonnie rodzice nadali jej imię Maria. Od tego momentu życie młodej dziewczynki zostało bezpośrednio oddane Niepokalanej, która podobnie jak poprzez świadectwo dzieci z La Salette, Lourdes i Fatimy, także i poprzez nią wezwała Kościół do modlitwy i pokuty oraz heroicznego życia.

Wizerunek ojca

Nic jednak nie dokonuje się jedynie w myślach, lecz w konkretnym życiu, które w przypadku Marii od najmłodszych lat zostało naznaczone pracą i cierpieniem. Zanim osiągnęła świętość, musiała się wiele natrudzić, by wyzwania dnia codziennego przemienić w czyste złoto miłości.

Już jako sześcioletnia dziewczynka wyjechała wraz z całą rodziną do Ferriere di Conca koło Nettuno w poszukiwaniu godnych warunków życia. Luigi Goretti głęboko wierzył, że uprawa znajdującej się nad brzegiem Morza Śródziemnego ziemi zapewni jego rodzinie właściwy rozwój. Jako dzierżawca gruntu i znajdujących się na nim budynków każdego dnia ciężko pracował przy naprawie dachów, kopaniu rowów oraz przygotowywaniu ziemi pod zasiew. Niestety w trzecim roku to nie on zebrał plony pielęgnowanej przez siebie ziemi, lecz występująca w tamtym regionie i czasie malaria, która pochłonęła wiele ludzkich istnień, w tym także ojca rodziny Gorettich.

Od tego momentu nic już nie było takie jak dawniej… W wieku niespełna dziewięciu lat Maria musiała nauczyć się troskliwości i odpowiedzialności za powierzone sobie obowiązki. Podczas gdy jej starsze rodzeństwo wraz z matką pracowało przy uprawie roli, ona dbała o dom, szyjąc, gotując i utrzymując w nim nienaganny porządek. Każdą pracę wykonywała w duchu wdzięczności za dar ojca, którego żywe wspomnienie nosiła w swoim sercu. Zapamiętała go jako tego, który otaczał ją i całe jej rodzeństwo głęboką miłością, czerpiąc ku temu siłę z wieczornej modlitwy różańcowej.

Dojrzewanie do ofiary

Bez wątpienia okazywana Marii rodzicielska miłość stanęła u początku jej świętości. Po śmierci męża Assunta wzięła na siebie cały obowiązek przekazywania córce religijnej wiedzy, umiłowania Boga i życia w czystości sumienia. Jak powiedziała kiedyś: „Uczyłam ją jedynie szacunku do Boga, a On uczynił w niej resztę”.

Maria pragnęła Boga coraz bardziej. W czerwcu 1900 roku, jako dziesięcioletnie dziecko, rozpoczęła jedenastomiesięczne przygotowanie do przyjęcia Go w Komunii Świętej. Niestety, nie umiejąc ani czytać, ani pisać, a co za tym idzie – nie znając katechizmu, nie mogła spełnić wymaganego do tego warunku. Tak jak w obliczu rodzinnej tragedii, tak również i teraz nie załamała się, lecz oddając się w ręce Niepokalanej, znalazła właściwe rozwiązanie: codziennie przez sześć tygodni pomagała w domowych obowiązkach pewnej bogobojnej kobiecie, która w zamian za wyświadczone jej dobro nauczyła ją katechizmowych reguł. Dzięki temu Maria pogłębiła w sobie życie modlitwy, zintensyfikowała pobożność, posłuszeństwo względem matki oraz troskę o swoje rodzeństwo. W ten sposób mogła już bez przeszkód, w oddalonym o kilka kilometrów od Ferriere di Conca – Nettuno, po raz pierwszy w swoim życiu przystąpić do Komunii Świętej.

Ofiara z życia – wolę umrzeć, niż zgrzeszyć

To dla Boga żyjącego w Eucharystii utrzymywała swoje serce i ciało w nieskazitelnej czystości. Z jednej strony pomagało jej w tym rodzinne ubóstwo, z drugiej zaś było ono powodem, dla którego Maria i jej najbliżsi, nie mogąc posiadać własnego mieszkania, zmuszeni byli do dzielenia swojego domu ze zdeprawowaną rodziną Serenellich.

W lipcu 1902 roku doszło do tragedii… Alessandro, 20-letni syn państwa Serenellich, w czasie gdy Maria opiekowała się swoją młodszą siostrą, rzucił się na nią, by ją zgwałcić. Natychmiastowa, odmowna reakcja Marii nie przyniosła jednak żadnego efektu. Alessandro złapał ją, wciągnął na łóżko i zamknął drzwi. Maria do końca walczyła o uniknięcie grzechu. Gdy w ostateczności Serenelli zażądał od niej wyboru pomiędzy śmiercią a grzechem, Maria wybrała śmierć! Alessandro przebił jej ciało czternaście razy, używając do tego ostrego szpikulca, po czym uciekł, zostawiając ją nieprzytomną. Pomoc przyszła za późno… Maria zmarła następnego dnia, przebaczając zbrodnię swemu winowajcy i modląc się za niego.

Sześć lat później przyszła do niego we śnie, przemieniając jego szarą celę w przepiękny ogród wypełniony kwiatami. Gdy podeszła bliżej, Alessandro zaczął płakać: „Maria! Maria!”. To był początek prawdziwego nawrócenia.

Jeden komentarz

Dołącz do dyskusji!

  1. HANA

    Czyli zgwałcona dziewczyna jest SAMA SOBIE WINNA?

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *