Dwumiesięcznik dla chorych

na dobry początek

Autor: , opublikowano: 01.10.2013

na dobry początek

Czy samotność jest błogosławieństwem czy przekleństwem? Dobrze być samemu czy lepiej z kimś? I czy tak naprawdę kiedykolwiek możemy powiedzieć, że jesteśmy samotni? Czy zatem samotność i osamotnienie to jedno i to samo? To seria pytań, które sprawiły, że najnowszy numer „Wstań” poświęciliśmy właśnie tematowi samotności.

Bo choć brzmią w głowie słowa z drugiego rozdziału Księgi Rodzaju: „Nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam; uczynię mu zatem odpowiednią dla niego pomoc” (Rdz 2,18), to dobrze wiemy, że czasem samotności bardzo pragniemy. Zresztą Bóg właśnie w niej najczęściej przemawia. Przekonał się o tym Eliasz, gdy ratując się ucieczką przed żądną śmiertelnej zemsty Izebel, dotarł do góry Horeb. Tam, chowając się w grocie, próbował uciec przed życiem, Bogiem i samym sobą. To jednak Bóg wyszedł do niego pierwszy, ale nie w wichrze, trzęsieniu ziemi ani w palącym ogniu, lecz w „szmerze łagodnego powiewu” (por. 1 Krl 19,12).

Jest więc samotność, która z przestrzeni odpoczynku może zamienić się w sposób ucieczki przed światem, smutne wyizolowanie. Często sprzyja temu choroba, która odcina od aktywnego życia, czasami śmierć bliskiej, kochanej osoby. Jak sobie poradzić, co zrobić, by nagłe wydarzenie, które powoduje zawalenie się naszego świata, wyzwoliło w nas energię do jego odbudowy? Kilka cennych wskazówek zostawia nam Aneta Pisarczyk, psycholog.

Polecam również artykuł ks. Sławomira Kamińskiego SCJ, który w kluczborskim sercańskim klasztorze prowadzi biblijne rekolekcje w ciszy.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *