Dwumiesięcznik dla chorych

na dobry początek

Autor: , opublikowano: 01.12.2013

na dobry początek

Dobrze pamiętam ostatni wyjazd z moją chorą mamą do Częstochowy. Specjalnie wybraliśmy dzień w środku tygodnia, by uniknąć tłumów i móc łatwiej manewrować wózkiem inwalidzkim. Nie wszędzie oczywiście można nim wjechać. Nie to jednak utkwiło mi w pamięci, ale dwie kobiety w średnim wieku, które wychodząc z jasnogórskiego sanktuarium, rzuciły spontanicznie: „Boże, jakie nieszczęście!”. Do dziś nie wiem, co je bardziej przeraziło: widok w miarę młodej chorej na Parkinsona kobiety czy księdza pchającego wózek. Wiem jedno: choroba mamy nieszczęściem dla nas nie była.

Na co bardziej cierpią dziś ludzie niepełnosprawni? Na fizyczne choroby czy reakcje społeczne? A może na beznadzieję i brak perspektyw wynikające z niepełnosprawności? Czasem spadającej jak grom z najjaśniejszego nieba. Nigdy jednak nie jako zemsta Boga za jakiekolwiek grzechy…

Najnowszy numer „Wstań” pełen jest twarzy i nadziei tych, którzy wszystkich kończyn ciała nie mają. Czy im czegoś brakuje? Nie. Co więcej, być może nigdy swojego szczęścia z parą rąk i nóg nie osiągnęliby… Przynajmniej nie tak dojrzale jak teraz. Zrobili ogromny krok, nie tylko naprzeciw własnej fizycznej ułomności, ale i przeciw ogólnym trendom, że piękny jest tylko ten, kto jest szczupły, lekko opalony, z koniecznie białym uśmiechem. Dużo bardziej szczery uśmiech tworzą nie białe zęby, ale rozpalone miłością do życia i jego Dawcy serca.

Przecież niebawem będziemy świętowali narodziny Tego, który jest w stanie przeprowadzić nas na drugą stronę życia, do wiecznej szczęśliwości, gdzie nikomu niczego brakować już nie będzie.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *