Dwumiesięcznik dla chorych

Orędownictwo św. Szarbela

Autor: , opublikowano: 18.06.2018

Orędownictwo św. Szarbela

Święty Dominik umierając, powiedział do swoich braci: „Nie płaczcie, będziecie mieli ze mnie większy pożytek i będę wam skuteczniej pomagał niż za życia”. Z kolei św. Teresa od Dzieciątka Jezus odchodziła z tego świata z takimi słowami: „Przejdę do mojego nieba, by czynić dobrze na ziemi”. Święci nieustannie wstawiają się za nami u Ojca, ofiarowując Mu zasługi, które przez jedynego Pośrednika między Bogiem a ludźmi, Jezusa Chrystusa, zdobyli na ziemi. Ich braterska troska bardzo wspomaga naszą słabość.

Mocne postanowienie

Święty Szarbel Makhlouf przyszedł na świat 8 maja 1828 roku w niewielkiej górskiej wiosce Bika Kafra na północy Libanu. Od najmłodszych lat odznaczał się zamiłowaniem do modlitwy i samotności. Szczególnym nabożeństwem darzył Matkę Bożą, do której zwracał się z prośbą o wyproszenie łaski, by mógł zostać mnichem. Pomimo tego, że rodzice wychowali go w poczuciu wiary i sami byli dobrymi chrześcijanami, nie chcieli słyszeć o planach swojego syna. Dlatego też, bez uprzedzenia, w wieku 23 lat postanowił wstąpić do maronickiego klasztoru w Mayfouk, w którym odbył nowicjat. Po upływie dwóch lat został przeniesiony do klasztoru w Annaja, gdzie złożył pierwsze śluby zakonne, przyjmując imię Szarbel.

Duch modlitwy i umartwienia

Wszystkie świadectwa zebrane w trakcie procesu kanonizacyjnego podkreślają jego całkowite posłuszeństwo. Starając się usilnie o własne uświęcenie i zjednoczenie z Bogiem, praktykował surowe posty i umartwienia: nosił włosiennicę, spał na gołej ziemi tylko kilka godzin na dobę, spożywał jedynie raz dziennie skromny, bezmięsny posiłek z tego, co zostało innym mnichom. Spośród prac klasztornych Szarbel wybierał zawsze te najcięższe. Po uzyskanej zgodzie przełożonych przeniósł się na pustelnię, gdzie pozostawał w odosobnieniu. Tam praktykował nieustanne milczenie, oddawał się ustawicznej kontemplacji. Swoje poranki spędzał na przygotowywaniu się do celebracji Mszy Świętej, a później przez kilka godzin odprawiał dziękczynienie. Spędzał długie godziny na kolanach, adorując Najświętszy Sakrament. Wielką czcią otaczał także Matkę Bożą i nabożnie modlił się na różańcu. W ten sposób, wiodąc życie pustelnicze, spędził swoje ostatnie 23 lata życia.

Bóg przyjął ofiarę

Podczas sprawowanej Eucharystii, 16 grudnia 1898 roku, o. Szarbel doznał udaru mózgu. Stało się to w chwili podniesienia, kiedy to, zgodnie z liturgią maronicką, odmawiał stosowną modlitwę, prosząc Boga o przyjęcie ofiary, trzymając jednocześnie w ręku Hostię. Zmarł osiem dni później, w wigilię Bożego Narodzenia, podczas nocnej adoracji Najświętszego Sakramentu. W dniu pogrzebu przełożony klasztoru zapisał w dzienniku: „24 grudnia 1898 roku o. Szarbel, eremita, dotknięty paraliżem, zmarł, uprzednio przyjąwszy sakramenty. W wieku lat siedemdziesięciu został przywołany przez Boga. Z uwagi na to, czego dokona po śmierci, nie potrzebuję opisywać szczegółowo jego życia. Wierny swym ślubom i nieprzeciętnie posłuszny, więcej miał w sobie z anioła niż z człowieka”.

To nie koniec

Po śmierci o. Szarbel nie zaprzestał czynić dobra. Jego nienaganne życie, ale także niezwykłość zachowanego od zepsucia ciała przyczyniły się do rozpowszechnienia jego kultu. Wokół nienaruszonego ciała o. Szarbela zaczął unosić się przyjemny zapach oraz sączyć specyficzna wydzielina. Nic zatem dziwnego, że do klasztoru w Annaja rozpoczęły się wędrówki pielgrzymów błagających Boga o łaski za jego przyczyną. Z czasem wydzielającą się z jego ciała cieczą nasączano skrawki materiału i rozdawano jako relikwie. Miały one moc uśmierzania bólu i przywracania zdrowia. Od 1950 roku zaczęto rejestrować te niezwykłe zjawiska, których zapisano ponad 23 tysiące. Kult św. Szarbela szerzy się po całym świecie, a cuda dokonane za jego wstawiennictwem trwają nieustannie. Do jego sanktuarium w Annaja przybywają pielgrzymi z najdalszych zakątków świata. Jedni modlą się o zdrowie i potrzebne łaski, inni z kolei żarliwie dziękują za wysłuchanie próśb.

Modlitwa do św. Szarbela

Święty o. Szarbelu, który wyrzekłeś się przyjemności światowych i żyłeś w pokorze i ukryciu, w samotności eremu, a teraz przebywasz w chwale nieba, wstawiaj się za nami. Rozjaśnij nasze umysły i serca, utwierdź wiarę i wzmocnij wolę. Rozpal w nas miłość Boga i bliźniego. Pomagaj w wyborze dobra i unikania zła. Broń nas przed wrogami widzialnymi i niewidzialnymi i wspomagaj w naszej codzienności. Za twoim wstawiennictwem wielu ludzi otrzymało od Boga dar uzdrowienia duszy i ciała, rozwiązania problemów w sytuacjach po ludzku beznadziejnych. Wejrzyj na nas z miłością, a jeżeli będzie to zgodne z wolą Bożą, uproś nam u Boga łaskę, o którą pokornie prosimy, a przede wszystkim pomagaj nam iść codziennie drogą świętości do życia wiecznego. Amen.

 

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *