Dwumiesięcznik dla chorych

Pasko – nasze świętowanie

Autor: , opublikowano: 20.12.2012

Pasko – nasze świętowanie

Nastrój i zwyczaje filipińskie związane ze świętami Bożego Narodzenia są wspaniałe i niepowtarzalne. Potwierdzi to każdy, kto miał okazję tu być w tym błogosławionym czasie. Wielkie świętowanie zaczyna się wcześnie, bo już w połowie grudnia. To początek nowenny bożonarodzeniowej. W każdym kościele i kaplicy co dzień rano ludzie zbierają się na Mszę św. lub modlitwę – tzw. Misa de Gallo, czyli „msza na pianie koguta”.

Dłuuuugie święta

I rzeczywiście jest ona sprawowana wcześnie rano o 4.00, gdy pieją koguty. Różne grupy w parafii przygotowują liturgię poszczególnych dni, dzięki czemu są one piękne i mają bogatą oprawę. Na tej porannej Mszy św. obecne są również dzieci i młodzież – najwytrwalsi, biorący udział w uroczystościach przez dziewięć dni, otrzymują nagrody od katechistów. Młodzież po Mszy św. chodzi po domach na tak zwany caroling. Śpiewa kolędy i tańczy, życząc innym: „Do siego roku”, i w ten sposób zbiera drobne pieniądze na swoje potrzeby. Mają na to dużo czasu, bo zwykle na Filipinach trwają już wówczas ferie świąteczne i dzieci nie muszą spieszyć się do szkoły. Starsi zaś zapraszają się nawzajem na painit, czyli poranne śniadanie. Ciekawą rzeczą jest to, że nikt nie nazywa tego wczesnego świętowania nowenną, ale Pasko. A Pasko w języku Cebuano znaczy tyle co święta Bożego Narodzenia. Każdy dzień nowenny dla miejscowych jest jak kolejny dzień świąt. I rzeczywiście, tę podniosłą atmosferę widać i czuć wszędzie. W domach jest lepsze jedzenie, ludzie wymieniają między sobą prezenty i organizują opłatki, a poza tym wszyscy są milsi i lepsi dla siebie.

Boże Narodzenie na plaży

Grudzień to najlepszy czas na świętowanie na Filipinach – początek pory suchej. Nie ma jeszcze upałów, co sprzyja pracom i wszelkim zabawom bożonarodzeniowym. Często całe rodziny spędzają ten wolny czas na plaży, kąpiąc się w ciepłym morzu. Wszyscy są w pełnym ubiorze, aby czasem nie opalić się za dużo. Taka świąteczna kąpiel nie jest wyłącznie przyjemnością czy orzeźwieniem, ale ma również charakter rytualny.

W tym katolickim kraju Boże Narodzenie to wielkie święto. Powiedziałbym nawet, że przeakcentowuje się jego znaczenie, w porównaniu choćby do Wielkanocy. Wszyscy jednak, nie tylko dzieci i młodzież, uwielbiają Pasko.

Dla księdza okres świąteczny to czas wytężonej pracy w parafii – odwiedzanie kaplic i wspólnot, liczne Msze św. i spowiedzi, a w końcu rozdawanie upominków. Nie wolno w tych dniach zapomnieć o pracownikach, katechistach, liderach wspólnot i wszystkich wolontariuszach, bez których praca parafialna nie byłaby możliwa. Koniecznie trzeba dać im tzw. pinaskuhan, czyli podarek. Jest to często jedyna forma podziękowania i zarazem zapłaty za ich bezinteresowną pomoc w parafii. Nawet jeżeli zapomni się o kimś, to ta osoba sama przyjdzie i upomni się o prezent. Podarunek bowiem, nawet ten najmniejszy, to znak przyjaźni i dobrych życzeń na cały rok.

W domu najlepiej…

Święta to szczególny czas, kiedy myśli biegną do Polski, bliskich i domu rodzinnego. Doświadczył tego chyba każdy, kto spędzał święta daleko od swoich i ojczystego kraju. Najboleśniej odczuwa się tę tęsknotę w Wigilię, której na Filipinach praktycznie się nie obchodzi. Nie ma bowiem takiego zwyczaju. Mówiąc krótko, zaczynamy wówczas tęsknić do polskiej atmosfery – z opłatkiem, kolędami i choinką. I na pewno nie ukoi tego nawet smaczny banan lub słodkie mango, ciepłe morze i piaszczysta plaża, czy nawet radość i spontaniczność sympatycznych Filipińczyków. Święta i zwyczaje w Polsce są bowiem niezapomniane.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *