Dwumiesięcznik dla chorych

Piękno rodziny

Autor: , opublikowano: 18.08.2015

Piękno rodziny

Co ma na myśli papież Franciszek, mówiąc o dwóch biegunach życia? I dlaczego według niego warto „tracić czas dla dzieci”?

(…) Wspólnota jest czymś więcej niż sumą osób. Jest miejscem, w którym człowiek uczy się kochać, naturalnym centrum ludzkiego życia. Złożona jest z twarzy, osób, które kochają, dialogują, poświęcają się dla innych i bronią życia, zwłaszcza najwątlejszego, najsłabszego. Można by powiedzieć, nie przesadzając, że rodzina jest motorem świata i historii. Każdy z nas buduje swoją osobowość w rodzinie, wzrastając z mamą i tatą, z rodzeństwem, oddychając domowym ciepłem. Rodzina jest miejscem, gdzie otrzymujemy imię, jest miejscem uczuć, przestrzenią zażyłości, gdzie człowiek uczy się sztuki dialogu i komunikacji międzyosobowej. W rodzinie osoba nabiera świadomości swojej godności i, zwłaszcza wtedy, gdy wychowanie jest chrześcijańskie, uznaje godność każdej osoby, a w sposób szczególny osoby chorej, słabej, zepchniętej na margines (…).

Rodzina jest oparta na małżeństwie. Poprzez akt wolnej i wiernej miłości chrześcijańscy małżonkowie dają świadectwo o tym, że małżeństwo jako sakrament jest podstawą, na której opiera się rodzina, i powoduje, że związek małżonków i ich wzajemne oddanie są trwalsze. Małżeństwo to jakby pierwszy sakrament tego, co ludzkie, gdzie osoba odkrywa samą siebie, sama siebie rozumie w relacji do innych i w relacji do miłości, którą potrafi przyjmować i dawać. Miłość małżeńska i rodzinna ukazuje również jasno powołanie osoby do tego, by kochać w sposób wyjątkowy i na zawsze, oraz fakt, że próby, poświęcenia i kryzysy zarówno w małżeństwie, jak w rodzinie stanowią etapy wspólnego wzrastania w dobru, w prawdzie i w pięknie. W małżeństwie osoby oddają się sobie całkowicie bez kalkulacji czy zastrzeżeń, dzieląc wszystko, dary i wyrzeczenia, ufając Bożej Opatrzności. Jest to doświadczenie, którego młodzi mogą się uczyć od rodziców i dziadków. Jest to doświadczenie wiary w Boga i wzajemnego zaufania, głębokiej wolności, świętości, ponieważ świętość zakłada składanie wzajemnie daru z siebie, z wiernością i poświęceniem każdego dnia przez całe życie! Lecz są w małżeństwie problemy. Są zawsze różne punkty widzenia, zazdrości, są kłótnie. Trzeba jednak mówić młodym małżonkom, by nigdy nie kończyli dnia bez pogodzenia się. Sakrament małżeństwa zostaje odnowiony w tym akcie pogodzenia się po kłótni, nieporozumieniu, ukrytej zazdrości, również grzechu. Godzenie się daje rodzinie jedność; trzeba mówić młodym, młodym parom, że nie jest łatwo iść tą drogą, lecz ta droga jest bardzo piękna. Trzeba to mówić!

Teraz chciałbym przynajmniej wspomnieć o dwóch fazach życia rodzinnego: o dzieciństwie i o starości. Dzieci i osoby starsze stanowią dwa bieguny życia i również najwrażliwsze, często najbardziej zapomniane. Kiedy spowiadam żonatego mężczyznę lub zamężną kobietę, młodych, i podczas spowiedzi dochodzi do wzmianki o synu lub córce, pytam: Ile dzieci ma pan lub pani? Oni odpowiadają, czekają być może na następne pytanie. A ja zadaję potem zawsze takie drugie pytanie: Proszę mi powiedzieć, czy pan lub pani bawi się ze swoimi dziećmi? – Słucham, ojcze? – Czy pan lub pani traci czas ze swoimi dziećmi? Czy pan lub pani bawi się ze swoimi dziećmi? – Ależ nie, no wie ojciec, kiedy rano wychodzę z domu – mówi mężczyzna – jeszcze śpią, a kiedy wracam, już są w łóżku. Również darmowość, ta bezinteresowność taty i mamy w stosunku do dzieci jest bardzo ważna: «tracenie czasu» dla dzieci, zabawa z dziećmi. Społeczeństwo, które opuszcza dzieci i spycha na margines osoby starsze, podcina swoje korzenie i zaciemnia swoją przyszłość. A wy oceniacie to, co robi ta nasza kultura dzisiaj, nieprawdaż? A więc… Za każdym razem, gdy dziecko jest opuszczane, a osoba starsza spychana na margines, nie tylko dzieje się niesprawiedliwość, lecz jest to potwierdzenie porażki społeczeństwa. Otaczanie opieką dzieci i osób starszych jest wyborem na rzecz cywilizacji. I jest to również przyszłość, ponieważ mali – dzieci, młodzież będą budowali to społeczeństwo swoją siłą, swoją młodością, a starsi będą je budowali swoją mądrością, pamięcią, którą muszą obdarować nas wszystkich.

Cieszy mnie, że Papieska Rada ds. Rodziny stworzyła tę nową ikonę rodziny, która nawiązuje do sceny ofiarowania Jezusa w świątyni, gdzie Maryja i Józef przynoszą dziecko, by dopełnić obowiązku nałożonego przez Prawo, a dwie osoby starsze, Symeon i Anna, natchnione przez Ducha Świętego, widzą w Nim Zbawiciela. Znaczący jest tytuł ikony: «Miłosierdzie Jego z pokolenia na pokolenie». Kościół, który troszczy się o dzieci i osoby starsze, staje się matką pokoleń wierzących, a jednocześnie służy ludzkiemu społeczeństwu, aby duch miłości, zażyłości i solidarności pomagał wszystkim odkryć na nowo ojcostwo i macierzyństwo Boga. Kiedy czytam ten fragment Ewangelii, chętnie myślę, że młodzi Józef i Maryja, także Dzieciątko wykonują wszystko, co nakazuje Prawo. Cztery razy powtarza to św. Łukasz: według zwyczaju Prawa. Młodzi są posłuszni Prawu! A dwoje starców robi raban! Symeon tworzy w tym momencie swoją liturgię i chwali Boga, oddaje Mu chwałę. A staruszka idzie i głosi, rozpowiadając: «Patrzcie na Niego!». Jacy oni są wolni. I trzy razy mówi się o starcach, że prowadzi ich Duch Święty. Młodych – Prawo, a ich – Duch Święty. Trzeba patrzeć na osoby starsze, które mają w sobie tego ducha, słuchać ich!

Audiencja dla uczestników zgromadzenia plenarnego Papieskiej Rady ds. Rodziny
25 października 2013 roku

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *