Dwumiesięcznik dla chorych

„Przyjmuję warunki Twojej gry!”

Autor: , opublikowano: 14.06.2016

„Przyjmuję warunki Twojej gry!”

„Zrozumiałam, że gdybyśmy byli zawsze w tej dyspozycji ducha, gotowi na wszystko, ileż znaków Bóg by nam zesłał. Zrozumiałam również, ile razy Bóg przechodzi obok nas, a my nie zdajemy sobie z tego sprawy…”.

Chiara Luce Badano

Ból w ramieniu

Do Ruchu Focolari, zrzeszającego dzisiaj ponad 2,5 mln członków i zwolenników w ponad 180 krajach świata, w wieku tylko dziewięciu lat przyłączyła się Chiara Badano, jedyne dziecko Ruggera i Marii Teresy, którzy przez 11 lat starali się o potomstwo. Chiara urodziła się w 1971 roku. Była pełną życia, radosną i zawsze uśmiechniętą dziewczyną. Miała szerokie grono przyjaciół – mieszkańcy jej rodzinnego miasteczka Sassello do dzisiaj wskazują położoną w centrum kawiarnię, gdzie Chiara spędzała czas wolny w licznym towarzystwie. Uwielbiała sport: chodzenie po górach, pływanie, a w szczególności tenis. Właśnie podczas gry w tenisa, w wieku 17 lat, poczuła ogromny ból w ramieniu. Natychmiast pojechała z rodzicami do szpitala, gdzie zdiagnozowano u niej złośliwy nowotwór kości (osteosarcoma). Szybko ją zoperowano, po czym lekarze zorientowali się, że rak zdążył się już rozprzestrzenić na kręgosłup. Została poddana chemoterapii, choć już na samym początku powiedziano rodzinie Badano, że spowolni ona rozwój nowotworu, ale go nie usunie.

Jasne Światło

Matka Chiary, Maria Teresa, pamięta, że jej córka była przygnębiona po powrocie do domu po jej pierwszej operacji. Była siedemnastolatką pełną życia i wielkich planów na przyszłość – chciała studiować medycynę i udać się na misje do Afryki, a teraz musiała pogodzić się z chorobą, która w krótkim czasie miała doprowadzić ją do śmierci. Chiara usiadła wtedy na łóżku i zaczęła powtarzać tępym głosem: „Jezu, dlaczego?”. Matka siedziała obok niej i chciała powiedzieć coś córce, ale ta nie chciała, by mama się odzywała. Maria Teresa wspomina, że po 25 minutach siedzenia w ciszy Chiara zwróciła się do niej z szerokim uśmiechem i jaśniejącą twarzą: „Mamo, teraz mów”. Zawierzyła swoją przyszłość Jezusowi. Powtarzała często, że chce żyć, ale że również przyjmuje śmierć, jeśli taka jest wola Jezusa. „Ja jestem taka mała i nędzna, a droga przejścia jest taka trudna. Czuję się przygnieciona… Jeśli jednak Ty tego chcesz, to i ja chcę! Przyjmuję warunki Twojej gry”. Jedna z koleżanek z klasy, która odwiedzała Chiarę w szpitalu, wspominała, że nie słyszała, by Chiara mówiła o Bogu lub o Jezusie w jej obecności, ale żyła Ewangelią intensywnie. Dziewczyna przyjmowała odwiedzających ją kolegów z wielką pogodą ducha i w pozycji siedzącej, choć przysparzało jej to ogromnego bólu. Podczas chemoterapii straciła włosy i zaczęła nosić peruki, aby koledzy nie czuli się niezręcznie w jej obecności. „Było mi bardzo trudno podczas chemoterapii, gdyż traciłam włosy, a kiedy mi je obcinali, przy każdym kosmyku, który spadał, mówiłam: «To jest dla Ciebie, Jezu»”. W dniu osiemnastych urodzin zdecydowała się na ofiarowanie swoich oszczędności na rzecz misji w Afryce. Powiedziała, że ona tych pieniędzy nie potrzebuje, ponieważ ma już wszystko. Kilka miesięcy przed śmiercią napisała i wysłała list do Chiary Lubich, założycielki Ruchu Focolari. Pisze w nim o swych cierpieniach, nieznośnych bólach i zmartwieniu, czy zostanie wierna opuszczonemu Jezusowi aż do samego końca. Prosi równocześnie, by adresatka nadała jej nowe imię. Chiara Lubich nazwała ją „Luce” (światło). Jest to w pewien sposób gra słów, gdyż „chiara” można przetłumaczyć jako „jasne”. Chiara Luce – Jasne Światło. Lubich tak napisała w liście do swej młodszej imienniczki: „Imię, które przyszło mi do głowy, brzmi: Chiara Luce; podoba ci się? To światło Ideału, który zwycięża świat”.

Chiara widzi Jezusa

Chiara Luce przed swą śmiercią prosiła rodziców i najlepszych przyjaciół, aby Msza Święta pogrzebowa była jednym wielkim świętem radości. Ze swoją najlepsza przyjaciółką Chicchą zrobiły małą listę ulubionych pieśni na „jej Mszę”. Chciała być pochowana w białej sukni, jak oblubienica, która idzie do Jezusa. Powiedziała do mamy: „Kiedy mnie będziesz ubierać w białą suknię, mów: «Teraz Chiara widzi Jezusa!». Tylko mów to z radością i powtórz trzy razy”. Przed samą śmiercią wyraziła zgodę na użycie jej rogówek do przeszczepów. Tylko one się do tego nadawały, bo tylko one nie były dotknięte przerzutami raka. Chiara Luce odeszła do Pana 7 października 1990 roku. Jej ostatnimi słowami były: „Ciao Mamma! Bądź szczęśliwa, bo ja jestem szczęśliwa!”.

Chiara Luce została wyniesiona na ołtarze w 2010 roku, a Mszy Świętej beatyfikacyjnej przewodniczył abp Angelo Amato.

Bóg jest Miłością, Bóg jest Ojcem!

Nasze serce otwiera się i jednoczy z Tym, który je kocha,

Który myśli o wszystkim, który policzył nawet włosy na naszej głowie.

Wydarzenia radosne czy bolesne

nabierają nowego znaczenia:

wszystko zostało przewidziane przez miłość Boga.

Nic nie może nas już przerazić.

Rodzą się nadzieja, siła, pewność wcześniej niedoświadczane,

Kiedy czujemy Miłość Tego, który czuwa w swojej opatrzności

zarówno nad wielką historią, jak i nad małą historią każdego.

Jest to dar Boga, który każe nam wołać:

My uwierzyliśmy miłości!

Chiara Lubich

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *