Dwumiesięcznik dla chorych

Światło świec wskazuje drogę

Autor: , opublikowano: 17.04.2017

Światło świec wskazuje drogę

Z Matką Najświętszą, z Matką Boga, zawsze łączyła i nadal łączy mnie niezwykła więź. Już jako mała dziewczynka przeżywałam nawiedzenie naszej rodziny przez kopię obrazu Matki Bożej Częstochowskiej. Pamiętam dobrze to rozmodlenie, łzy wzruszenia, przebaczenia i szczególne łaski dla naszej rodziny. Potem jako nastoletnia dziewczyna wielokrotnie pielgrzymowałam pieszo do tej samej Matki Częstochowskiej. Trud, znój, poświęcenie, wszystko po to, by prosić, dziękować, przepraszać i chwilę spojrzeć w Jej rozumne, wrażliwe oczy.

Teraz, po wielu latach, kiedy jestem żoną i mamą, znowu spotykam te oczy, może w innym wizerunku Matki Bożej Fatimskiej, ale są to te same oczy – oczy Mamy. To za sprawą Jej orędownictwa w moim życiu zdarzyło się wiele dobrego. Wielokrotnie prosiłam o uzdrowienie dla męża, synów, rodziców, a także w wielu innych sprawach i zawsze zostałam wysłuchana.

Spotkałam się już wcześniej z różnymi formami modlitwy ku czci Matki Bożej – litanią czy nowenną – ale w parafii Matki Boskiej Fatimskiej w Krakowie-Płaszowie po raz pierwszy mogłam uczestniczyć w nabożeństwie fatimskim. To dla mnie niezwykłe przeżycie kroczyć wraz z Maryją Fatimską, szczególnie gdy zapada zmrok i tylko światło świec wskazuje drogę. To światło jak sam Pan Bóg rozświetla ciemne zakątki naszych dusz i uzdrawia to, co chore, słabe i zranione. Oczywiście pod warunkiem, że my sami tego chcemy i otwieramy się na Boże działanie. Myślę, że codzienna modlitwa różańcowa jest kluczem do zamkniętych drzwi mojego serca. Rozważanie wydarzeń z życia Jezusa Chrystusa i jego Matki jest dla mnie zbliżeniem do tych tajemnic, jakby współtowarzyszeniem, przeżywaniem, ale również odniesieniem się do własnego życia i autorefleksji.

Z pewnością 13. dzień każdego miesiąca, a najbardziej od maja do października, to centrum i źródło szczególnej łaski. To dzień poświęcony Matce Bożej. Wtedy tak układam swe codzienne obowiązki i pracę, aby na pewno uczestniczyć we Mszy Świętej i nabożeństwie fatimskim. Idąc już w samej procesji, daję również świadectwo wiary, bo niejednokrotnie na naszej drodze spotykamy się z obojętnością, zdziwieniem, a nawet pogardą. Nie zraża mnie to jednak, nie boję się manifestować swej wiary i każdego dnia dostrzegam działanie Bożej mocy za pośrednictwem Matki Najświętszej, wsparcie, opiekę nade mną i moją rodziną.

Matka Najświętsza zawsze będzie dla mnie niedoścignionym wzorem postawy zawierzenia i służby. Staram się, choć często nieudolnie, podążać tą drogą ku Bogu.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *