Dwumiesięcznik dla chorych

Szukając korzyści

Autor: , opublikowano: 11.09.2015

Szukając korzyści

Choroba jednego z domowników w oczywisty sposób zmienia życie całej rodziny. Zmianie ulega codzienna organizacja życia – do stałych obowiązków dołączają te związane z opieką i pielęgnacją chorego. Często wraz z chorobą zadomawia się ból, cierpienie, smutek. Czy choroba jest więzieniem dla chorego i jego rodziny? W jaki sposób zaczerpnąć mądrość z tego, co trudne? I jak w codziennych zmaganiach zachować radość oraz pogodę ducha?

Jak dobrze, że jesteś

W rodzinie nie ma osób niepotrzebnych, mało znaczących. Każdy ma swoje miejsce i swoją rolę do odegrania. Nikt nie zaprasza do własnego domu choroby, ale jednak czasami zdarza się tak, że ktoś z naszych bliskich choruje. Osoby starsze bardzo często cierpią na choroby przewlekłe, z którymi muszą się zmagać każdego dnia. Choroba jest więc gościem niechcianym, nieproszonym, ale obecnym. To jednak, w jaki sposób wykorzystamy jej obecność, zależy już tylko i wyłącznie od nas. Każde doświadczenie w naszym życiu, nawet to najbardziej trudne, możemy przekuć w dobro. Z każdego możemy zaczerpnąć siłę, odnaleźć spokój ducha. Wyzwanie? Oczywiście, ale nie ma innego sposobu na spokojne przeżywanie cierpienia. Wiemy dobrze jak ważne w chorobie jest nasze nastawienie, nasz sposób myślenia o tym, co nas spotyka. Cierpienie jednego członka rodziny w pewien sposób dotyka całą rodzinę. Często koncentrujemy się na wspieraniu osoby chorej, zapominając o sobie. Mamy także tendencję do widzenia tego, co trudna sytuacja nam zabiera, a niedostrzeganiu korzyści, jakie dla nas z niej wypływają.

Pierwszym krokiem na drodze do zaczerpnięcia z tego, co trudne jest akceptacja. Dobrze jest po raz kolejny uświadomić sobie miłość do bliskiej osoby. Starsi ludzie potrafią być kapryśni, niewdzięczni, raniący – jak zresztą każdy z nas. Czasami opieka nad bliskimi staje się dla nas bardzo wymagająca. W takich sytuacjach dobrze jest skupiać się na tym, czego dobrego doświadczamy od takiej osoby. Ważne, by wzbudzać w sobie wdzięczność za to, że po prostu z nami jest. „Jak dobrze, że z nami jesteś” – serca naszych bliskich bardzo pragną usłyszeć to zdanie z naszych ust, a jeszcze bardziej wyczytać je z naszego zachowania.

Czas, by zwolnić

Życie dziś nieustannie przyśpiesza. Długie godziny w pracy, za krótkie chwile spokojnego przebywania z najbliższymi. Dla niektórych dzień pracy zawodowej kończy się długo po wyznaczonej, teoretycznej godzinie jej zakończenia. Kolejne dni mijają bardzo szybko, wraz z nimi tygodnie, miesiące i lata. W takim codziennym pędzie trudno zaspokoić głód własnego serca. Co daje osoba starsza i chora rodzinie? Wymusza zwolnienie tempa. Dzięki niej musimy zająć się tym, co bardzo zwyczajne, pozbawione zawodowych ambicji. Strata czasu? Bynajmniej. W zwolnionym tempie widać lepiej. Można na spokojnie przyjrzeć się temu, czy to, za czym gonimy jest tego warte. Czy w pędzie za codziennym sukcesem nie straciliśmy czegoś dużo ważniejszego. Czy nie za dużo nas kosztuje ta codzienna gonitwa i czy na pewno nie można tu niczego zmienić, uprościć.

Gdy przyjrzymy się osobie chorującej, dostrzeżemy ogromną potrzebę kontaktu z drugim człowiekiem. W trudnych sytuacjach, jak nigdy potrzebujemy wsparcia, czułości, poświęcanego czasu i zwyczajnej życzliwej obecności. Po prostu być, to dla wielu z nas bardzo niewdzięczne i niełatwe zadanie. Jest to bowiem sytuacja pozbawiona nastawienia zadaniowego, niczego nie zdobywamy, o nic nie zabiegamy, a zwyczajnie dajemy drugiej osobie to, co mamy najcenniejszego – nas samych. Odkrywamy zapomnianą czułość, przypominamy sobie jak wielkie znaczenie mają drobne gesty miłości, jak ważna jest fizyczna bliskość, przytulenie, dobre słowo.

Próba charakteru

Opieka nad osobą starszą to niełatwe fizycznie, ale też emocjonalnie zadanie. Podobnie jak opieka nad dzieckiem – wymaga od nas morza cierpliwości, oceanu łagodności i ogromu wyrozumiałości. Jednym z nas łatwiej odnaleźć się w sytuacji sprawowania opieki, innym trudniej. Wiele zależy tu od naszego nastawienia i temperamentu. Dla choleryka to zadanie zapewne okaże się o wiele trudniejsze niż np. dla flegmatyka. Od każdego jednak będzie wymagało pracy nad sobą, kontrolowania zachowań, radzenia sobie z pojawiającymi się trudnymi emocjami. Bo choć kochamy, to przecież nieraz się złościmy, czujemy bezradność, irytujemy i frustrujemy. Mamy do tego prawo, co więcej, trudno wyobrazić sobie jakąkolwiek szczerą relację między dwoma osobami, gdzie tych uczuć by zabrakło.

Niezwykle ważne dla naszego komfortu psychicznego w opiece nad osobą starszą i chorą są granice. Możemy mieć tendencję do niepilnowania własnych granic w kontaktach z tymi, którzy są od nas zależni, podczas gdy osoba starsza, tak jak dzieci, może częściej niż inni ludzie je naruszać. Pozbawianie siebie obszarów tylko naszych oraz rezygnowanie z czasu przeznaczonego na realizowanie własnych potrzeb w dłuższej perspektywie czasowej do niczego dobrego nie doprowadzi. Umiejętnie postawione granice są dobre dla nas, ale także dla osób, które z nami przebywają. Dają poczucie bezpieczeństwa i pomagają nie zatracić siebie w byciu dla innych.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *