Dwumiesięcznik dla chorych

Uwierz, że Bóg cię kocha!

Autor: , opublikowano: 24.01.2018

Uwierz, że Bóg cię kocha!

Bóg na wiele sposobów pokazuje człowiekowi, że go kocha. Jednak dla wielu katolików miłość Boża jest pojęciem abstrakcyjnym. Nie mogą powiedzieć, że doświadczyli Bożej miłości, a tym bardziej że na niej zbudowali swoje życie. Problem leży głównie po stronie człowieka, który nie chce albo nie potrafi zauważyć czy przyjąć tego, że Bóg go kocha. Jakie są przejawy Bożej miłości względem nas? W jaki sposób Bóg przekonuje nas o swojej miłości?

Z miłości do nas Bóg oddał swego Syna na ofiarę za nasze grzechy

„W tym przejawia się miłość, że nie my umiłowaliśmy Boga, ale że On sam nas umiłował i posłał Syna swojego jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy” (1 J 4,10). Jezus mógł nas odkupić jedną kroplą krwi, jedną uronioną łzą, jednym najmniejszym czynem swej ludzkiej natury, a On poniósł za nas śmierć najokrutniejszą, bo śmierć krzyżową. A to wszystko uczynił dlatego, aby przyciągnąć do siebie nasze ludzkie serca, czułe z natury na najmniejsze dobro, na najmniejszy dowód przyjaźni. Bóg ukochał nas miłością odwieczną, a szczyt tej miłości wyraża się w Jego ofierze złożonej za nas na krzyżu. „Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” (J 15,13).

Bóg Ojciec dał nam swojego Syna, abyśmy byli wolni i mieli życie. W odpowiedzi na wolę Ojca, Pan Jezus jest doskonale posłusznym. W posłuszeństwie wyraża się Jego miłość względem swojego Ojca. Spójrzmy więc, że zbawia nas miłość, nie cierpienie. Jego ubogie narodzenie w stajni, życie ukryte w Nazarecie, krzyż, ból i męka, ofiara oraz śmierć, a przede wszystkim zmartwychwstanie są najwyższym sposobem wyrażenia tej doskonałej miłości względem Ojca i każdego człowieka.

Z miłości do nas Chrystus pozostał z nami w Eucharystii

Dowodem miłości Boga ku nam jest także to, że Pan Jezus, kochając nas doskonale, nie chciał zostawić nas samych. Ustanowił więc Eucharystię, w której pozostawił nam siebie: „A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata” (Mt 28,20). Pewnego razu św. Bernard kontemplując obecność Chrystusa w Najświętszym Sakramencie, zastanawiał się, jak Bóg, Pan nieba i ziemi, mógł zostawić nam siebie w cząstce chleba, oddając się nam do całkowitej dyspozycji? Jak Bóg mógł być tak bezbronny, narażać się na profanację, wzgardę, zbezczeszczenie? Zwrócił się więc do Zbawiciela ze słowami: „Panie, to nie odpowiada Twojemu Majestatowi!”. Jezus odpowiedział mu wówczas: „Wystarczy, że to odpowiada Mojej miłości”.

Arcybiskup Nowego Jorku Fulton J. Sheen pisał, że podobnie jak nie możemy prowadzić ziemskiego życia, o ile się nie odżywiamy, tak również nie możemy prowadzić życia nadprzyrodzonego, o ile nie będziemy przyjmować pożywienia duchowego – Komunii Świętej, która wzmacnia nas duchowo, tak jak pożywienie wzmacnia nas cieleśnie. W Katechizmie Kościoła katolickiego czytamy, że każda Komunia Święta ściślej wiąże nas z Chrystusem, czyni z nas żywe części Ciała Chrystusa, odnawia łaski, które otrzymaliśmy na chrzcie i przy bierzmowaniu, jak również sprawia, że stajemy się mocniejsi w walce z grzechem.

Z miłości do nas Chrystus pozostawił nam Matkę

Jezus z miłości do nas nie tylko pozostawił nam siebie w Najświętszym Sakramencie, ale pozostawił nam również arcydzieło swojego stworzenia – Maryję. Wróćmy jeszcze raz pod krzyż Zbawiciela i zobaczmy, jak ważne słowa Chrystus wypowiedział przed swoją śmiercią: „Niewiasto, oto syn Twój. Następnie rzekł do ucznia: Oto Matka twoja” (J 19,26-27). W ten sposób Maryja stała się naszą Matką, a my Jej dziećmi.

Święty Ludwik Maria Grignion de Montfort napisał, że pierwszym człowiekiem, który się narodził z Maryi, jest Jezus. Drugim zaś jest każdy człowiek, będący przybranym dzieckiem Boga i Maryi. Maryja jest naszą cudowną Matką, w której Bóg zobrazował swoją „matczyną” miłość do każdego człowieka. Maryja kocha nas bardziej, niż wszystkie matki żyjące na świecie kochają swoje dzieci. W niej Bóg odzwierciedlił swoją miłość, dobroć, łagodność, cierpliwość, troskę, pokorę i wszystkie przymioty, abyśmy przez Nią jeszcze bardziej zbliżyli się do Niego.

Kontemplujmy miłość Dzieciątka Jezus

W dniu narodzenia Syna Bożego wszystkie drzwi zostały zamknięte. Miłość spotkała się z niewdzięcznością. Każda prośba świętej rodziny o przyjęcie spotkała się z odmową. Dlatego w ciemności i chłodzie, przy żłobie, w którym znajdowała się odrobina siana, spełnił się Boży cud. Jezusa otoczyło jednak ciepło dwóch kochających serc: Maryi i Józefa. Wspominając tę świętą noc, chciejmy wraz z Nimi trwać przy Dzieciątku Jezus. Kontemplujmy Jego miłość i starajmy się ogrzewać Je naszą miłością. Niech przybierze to konkretną formę w postaci modlitwy, ofiary i zadośćuczynienia Bożemu Sercu. Żyjmy tak, aby się Jezusowi podobać, stańmy się narzędziami w Jego rękach, aby Dzieciątko Jezus również poprzez nas otworzyło cały świat na swoją miłość.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *