Dwumiesięcznik dla chorych

Wiara, która leczy

Autor: , opublikowano: 04.06.2013

Wiara, która leczy

Ustka, środek wakacji i środek tygodnia. Rozpoczyna się ewangelizacja nadmorska w diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej. Kościół wypełniony po brzegi. Cały dzień ewangelizatorzy chodzili po mieście i plaży, zapraszając wczasowiczów na wieczorną Eucharystię z modlitwą o uzdrowienie. Msza św. z długim kazaniem, a zaraz po niej adoracja Najświętszego Sakramentu. Cały kościół wpatrzony w Jezusa. Bez względu na wiek czy miejsce, z którego ktoś przyjechał. Wiara rośnie w oczach! Ksiądz prowadzący modlitwy o uzdrowienie wypowiada słowa: „Jest wśród nas kobieta, która ma złamaną nogę. Bóg dzisiaj uzdrawia tę kobietę”…

Wpatrzeni

Kolejny dzień w tej samej miejscowości. Ten sam program wieczoru. Z tym że po Mszy św. kapłan prosi o świadectwa, jeśli ktoś został minionego wieczoru w pewien sposób „dotknięty” przez Pana. W świątyni panuje cisza. Ludzie rozglądają się wokół siebie, oczekując, czy ktoś wyjdzie, by dać świadectwo. Nagle podnosi się z tłumu młoda dziewczyna, trzymając w ręku kawałek szyny gipsowej. Podchodzi do mikrofonu i mówi: „Wczoraj, gdy ksiądz powiedział, że Jezus uzdrawia osobę, która ma złamaną nogę, poczułam ogromne ciepło w miejscu, gdzie miałam założony gips. Złamane kości śródstopia bardzo mnie bolały, ale wtedy wszystko ustało, a w moim sercu narastało przekonanie, że to moją nogę Bóg uzdrawia! Gdy przyszłam do domu, zdjęłam szynę. Nic nie bolało, wbrew rozumowi zaczęłam skakać i tańczyć. Tak jak teraz, zobaczcie!”. Wiele osób zaczyna płakać, kobieta tańczy, a kościół klaska. Bóg uczynił wielki znak na oczach wszystkich.

Jakby z jeszcze większą wiarą ludzie zaczynają się modlić w tym dniu w czasie adoracji. Kolejne słowa poznania: „Jest wśród nas mężczyzna, który ma chore kolana i nie może klęczeć ani zrobić jednego kroku bez doświadczenia bólu. Żadne operacje mu nie pomogły. Ale Jezus dzisiaj uzdrawia cię, bracie, a na znak tego twoje kolana teraz będą drżeć”. Modlitwa jest kontynuowana tak jak poprzedniego dnia. Na koniec adoracji do mikrofonu podchodzi młody mężczyzna i zaczynając swoje świadectwo, zatrzymuje wychodzących z kościoła ludzi. Przez jego szloch słychać: „Bardzo bolały mnie kolana, przeszedłem wiele operacji, nic nie pomagało. Dzisiaj, gdy ksiądz mówił o tym, że Jezus uzdrawia komuś kolana, w sercu wykrzyczałem Bogu: «Wierzę, że to ja!». Moje kolana zaczęły drżeć, a po chwili zgięły się same i pierwszy raz od kilku lat uklęknąłem. Bez bólu! Popatrzcie, to mnie Bóg dzisiaj uzdrowił”. Znowu oklaski. Śpiewamy jeszcze długo, modląc się i uwielbiając Jezusa.

Moc Chleba

W Kościele – na co wskazuje bp Edward Dajczak – przyszedł czas, kiedy poprzez działalność ewangelizacyjną wspólnot popentakostalnych, już nie tylko tych związanych z ruchem charyzmatycznym zwanym Odnową w Duchu Świętym, Pan Jezus chce dokonywać tych samych znaków, które były obecne w Kościele pierwszych wieków. I rzeczywiście, wszędzie tam, gdzie gromadzą się ludzie na modlitwie, Jezus uzdrawia, uwalnia i wzmacnia wątpiących. Ustępują poważne, nawet śmiertelne choroby, ludzie są uwalniani z nałogów i zniewoleń. Inni zaś po wielu latach wracają do Kościoła. Niedawno zadzwonił do mnie człowiek, którego ojciec podczas jednego ze spotkań modlitewnych, choć zawieziony przez syna niemalże siłą, doświadczył spotkania z Jezusem i po 67 latach przystąpił do spowiedzi i przyjął Komunię Świętą. Bóg w ten sposób potwierdza głoszone słowo, by Ewangelia mogła przemieniać świat.

Niesamowite jest to, że bez względu na charyzmaty poszczególnych wspólnot czy grup parafialnych w centrum zawsze stoi adoracja Najświętszego Sakramentu. Ta moc, która płynie z Chleba, jest tak potężna, że potrafi przenikać bez słów. Doświadczenie Jezusa w Eucharystii staje się dzisiaj tak realne, jak chyba nigdy w przeszłości.

Dla każdego

Ktoś powie: „To dla wybranych. Mnie nic takiego się nie zdarza…”. To nie prawda! Pan Jezus chce dzisiaj działać właśnie tak namacalnie, gdyż wie, że człowiek XXI wieku, jeśli nie zobaczy i nie dotknie, to nie uwierzy. Potrzeba tylko jednego – postawy żebraka, który nie nastawia się na wiele, a jednocześnie jest wdzięczny za wszystko, co otrzyma. Bądźmy więc takimi Bożymi żebrakami… żebrakami o cud!

Zdobądź najnowszy numer już dziś!

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>