Dwumiesięcznik dla chorych

Zanim przyjedzie pogotowie – jak pomóc, jak wezwać pomoc?

Autor: , opublikowano: 26.12.2017

Zanim przyjedzie pogotowie – jak pomóc, jak wezwać pomoc?

We wtorek pani Zosia „spod piątki” zasłabła, gdy wracała ze sklepu. Sąsiedzi, choć bardzo chcieli pomóc, nie bardzo wiedzieli jak. Pan Staszek miał telefon, ale nie pamiętał numeru, pod który trzeba dzwonić. Pani Basia wiedziała, że trzeba wezwać pogotowie, dzwoniąc pod numer 999, ale nie wzięła okularów, więc nie zadzwoniła. Pan Józek stwierdził, że można zaszkodzić sąsiadce, więc lepiej nie robić nic. Młoda dziewczyna, która przechodziła obok, stwierdziła, że to nie jej sprawa i poszła dalej… Pani Zosia doznała ciężkiego udaru, z poważnymi konsekwencjami, których być może można było uniknąć…

Złota godzina

W ratownictwie medycznym istnieje pojęcie tzw. złotej godziny. Jest to czas upływający od wystąpienia zachorowania do rozpoczęcia leczenia szpitalnego. W tym właśnie czasie pomoc osobie potrzebującej udziela ktoś z najbliższego otoczenia – świadek zdarzenia lub członek rodziny. Bardzo istotne jest wstępne rozpoznanie problemu (niefachowe) i wdrożenie odpowiedniego postępowania. Ważne jest również podjęcie działania, często bowiem od świadków zdarzenia ratownicy mogą usłyszeć: „Bałem/bałam się, że nie umiem pomóc, więc wolałam nic nie robić”. Nawet niefachowa, nieumiejętna pomoc może być lepsza niż „nic nierobienie” ze strachu.

Co mogę zrobić?

Aby można było pomóc drugiej osobie, trzeba najpierw zadbać o bezpieczeństwo jej i własne. Świadek wypadku komunikacyjnego czy omdlenia musi najpierw zabezpieczyć teren lub, o ile to możliwe, przenieść osobę poszkodowaną w bezpieczne miejsce.

Drugim krokiem jest sprawdzenie reakcji poszkodowanego poprzez potrząśnięcie za ramiona, wołanie (głośne): „Halo, słyszy mnie Pan/Pani?”. Jeśli osoba poszkodowana jest przytomna (odpowiada, reaguje), sprawdza się, czy widoczne są jakieś obrażenia, rany, krwawienie – w razie wystąpienia, zabezpiecza się je.

Kiedy jednak poszkodowany jest nieprzytomny, ratownik sprawdza, czy ta osoba oddycha. Nad nieprzytomnym trzeba się pochylić, własną głowę ustawić tak, by można było obserwować ruchy klatki piersiowej, a na policzku wyczuć ruch powietrza. Oceny dokonuje się przez około 10 sekund. Każdy dziwny dźwięk lub charczenie traktuje się jako brak oddechu. Po sprawdzeniu czynności życiowych trzeba zadzwonić pod numer alarmowy i wezwać pomoc. Warto także na tym etapie zawołać kogoś do pomocy – głośno krzyczeć o pomoc, gdy nie ma nikogo w pobliżu, lub wybrać jedną konkretna osobę z tłumu i poprosić ją o pomoc, instruując, co ma robić.

Jeśli osoba poszkodowana oddycha, układa się ją w pozycji bezpiecznej i czeka na przyjazd zespołu ratunkowego, co jakiś czas oceniając, czy sytuacja się nie zmieniła. W przypadku, gdy poszkodowany nie oddycha, przystępuje się do tzw. resuscytacji, czyli stosuje się uciśnięcia i oddechy w stosunku 30:2. Uciśnięcia wykonuje się na głębokość 5-6 cm, z częstotliwością 100-120 ucisków/minutę. Trzeba uciskać prostopadle do klatki piersiowej, mieć wyprostowane łokcie i pozwolić klatce piersiowej „wrócić” do pozycji wyjściowej, aby masaż był efektywny.

Po 30 uciśnięciach należy wykonać 2 oddechy. Przed wykonaniem oddechu udrażnia się drogi oddechowe (odgięcie głowy i uniesienie żuchwy) i zaciska skrzydełka nosa poszkodowanego. Podczas wykonywania oddechów obserwuje się klatkę piersiową. Jeśli klatka piersiowa się uniesie, to znaczy, że wdech został wykonany prawidłowo. Aby zadbać o własne bezpieczeństwo, trzeba użyć maseczki, którą warto nosić w torebce albo mieć w apteczce samochodowej razem z rękawiczkami. Obowiązujące wytyczne dopuszczają rezygnację z wentylacji przy braku maseczki lub niechęci osoby udzielającej pierwszej pomocy do wykonywania wentylacji. Należy wtedy bez przerwy wykonywać uciski klatki piersiowej.

Poszczególne czynności zostały schematycznie przedstawione w algorytmie Europejskiej Rady Resuscytacji.

Jak wezwać pomoc?

Pomoc wzywa się, dzwoniąc pod numer 999 lub 112. Należy się przedstawić, krótko zrelacjonować wydarzenie, np. wypadek komunikacyjny czy omdlenie, powiedzieć, gdzie do niego doszło, przedstawić, ile osób zostało poszkodowanych w zdarzeniu i jakie wstępnie występują u nich obrażenia. Jeżeli więcej osób ucierpiało, należy zacząć relację od najciężej poszkodowanych. Trzeba mówić krótko i odpowiadać na pytania dyspozytora, tak, by nie tracić cennego czasu potrzebnego na pomoc osobie poszkodowanej. Jeśli do zdarzenia doszło np. w domu i osobą chorą jest ktoś bliski, o kim wiadomo, że leczy się np. na serce, należy również o tym wspomnieć i w miarę możliwości przygotować leki, które ta osoba zażywa – ale można to zrobić po przyjeździe karetki.

AED

Automatyczny defibrylator (AED) jest urządzeniem umieszczanym w widocznych miejscach, w skrzynkach z symbolem białego serca z błyskawicą na zielonym tle. AED najczęściej znajduje się w miejscach publicznych, takich jak urzędy, kina, hotele, centra handlowe, obiekty sportowe, a nawet prywatne przedsiębiorstwa. Jest to urządzenie bardzo proste w obsłudze, nie jest potrzebny kurs, aby można było go użyć. Po włączeniu należy postępować zgodnie z komunikatami dźwiękowymi.

Kurs pierwszej pomocy

Przeczytanie tego artykułu lub innych dotyczących udzielania pierwszej pomocy nie może zastąpić kursu pierwszej pomocy. Kursy takie są organizowane dość często jako bezpłatne warsztaty z różnych okazji, np. podczas festynów na Dzień Dziecka czy przy okazji tzw. białych niedziel w centrach handlowych. Ponadto pracodawca ma także możliwość zlecić przeprowadzenie kursu pierwszej pomocy w swojej firmie. Możliwość ta jest coraz częściej wykorzystywana. Warto w takich kursach uczestniczyć, aby móc przećwiczyć schematy postępowania, metodę wentylacji oraz masażu serca. Podczas niektórych szkoleń instruktorzy uczą także wykorzystania AED.

Celem tego krótkiego artykułu było podkreślenie, że każdy z nas może pomóc, zanim przyjedzie wykwalifikowany zespół ratownictwa medycznego. Swoim działaniem możemy komuś uratować życie, dlatego warto się szkolić i nie trzeba się bać, „że mogę komuś zaszkodzić”.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *